wtorek, 27 stycznia 2015

Szybkie jedzonko w ToGo Sushi we Wrocławiu


Dzisiaj szybka opinia o szybkim sushi w ToGo Sushi we Wrocławiu, do którego wybraliśmy w tę niedzielę z polecenia japońskich dzieciaków. Myśleliśmy, że to normalna restauracja, gdzie można usiąść i zjeść, a jak się okazało, ToGo Sushi (jak sama nazwa wskazuje) jest nastawiona na dowóz. I dobrze, bo teraz wiem, gdzie zadzwonić, jak weźmie mnie niepohamowana ochota na pyszne rolki.


Gdy do ToGo Sushi dotarliśmy, nie wiedzieliśmy, czy dobrze trafiliśmy. W środku były tylko małe dwa stoliki, obskurnie i ciemno. Jedliśmy na porcelanie z Rosenthala tzn. na plastikowych tackach, a zupki piliśmy ze styropianowych pudełek. I kompletnie nam to nie przeszkadzało, bo sushi było naprawdę świetne. Przyrządzał je przemiły pan kucharz, który zlitował się nad nami i wymienił nam rolki z filadelfią, bo zapomniałam poinformować wcześniej, że my jesteśmy niejedzący sera z rybą. 

Zamówiliśmy zestaw Midori i powiem zupełnie szczerze, że nie było "kulki", która by mi nie smakowała. 


Zamówiliśmy też dwa nigiri z łososiem - ryż był za bardzo ściśnięty i ugnieciony, natomiast smak był dobry. Jedyna kwestia, do której można się przyczepić to wasabi, a właściwie podbarwiany chrzan niskiej jakości. Dotyczy to jednak większości restauracji z japońskim jedzonkiem w Polsce, więc nie ma różnicy. Mnie osobiście nie przeszkadza, bo wasabi nie jadam. 

Jak trafić do ToGo Sushi? Zajrzeć na ich stronę i zamówić pyszny zestawik do domu: www.togosushi.pl

Edit:
Zamówiliśmy ToGo Sushi jakiś miesiąc później i niestety było niejadalne... Może tylko mieliśmy pecha, jednak drugi raz to sushi nie zawita na moim stole.

5 komentarzy:

  1. No dobra, przekonałaś mnie. W czwartek zamawiamy. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda smakowicie^-^
    Jak właściwie rozpoznać prawdziwe wasabi? Można w Polsce gdzieś w ogóle takie kupić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdopodobnie nie jest to możliwe. Wasabi jest korzeniem i w Japonii jedna sztuka to ok. 30 zł. Czyli drogo. Zwykle są to pasty w proszku lub barwiony chrzan. W Japonii też takie sprzedają, bo jest to tanie. Ja nie lubię wasabi, więc nie mam z tym problemu :-)

      Usuń
  3. W moim mieście podają nie za ciekawe sushi, ludzie często chorują po takim daniu. A chętnych do kuchni azjatyckiej nie brakuje, więc można poczuć rozżalenie, kiedy jedyny lokal w mieście ma coś takiego niezjadliwego.

    OdpowiedzUsuń


WSZYSTKIE KOMENTARZE O CHARAKTERZE REKLAMOWYM BĘDĄ KASOWANE.