Pokazywanie postów oznaczonych etykietą publicystyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą publicystyka. Pokaż wszystkie posty

"Szalone Tokio" Agnieszki Szulim - czy rzeczywiście szokuje?


Przed niedzielą wielkanocną rozpętała się może nie burza, bo byłoby to wielce przesadzone, ale mini-burzka na facebookach odnośnie zapowiadanego dokumentu Agnieszki Szulim "Szalone Tokio". Stwierdziłam, że skorzystam z dobrodziejstw mojej telewizji satelitarnej i obejrzę program, w który - nie powiem - sama wątpiłam. A czy niesłusznie, to się okaże.

"Słońce jeszcze nie wzeszło. Tsunami. Fukushima" - [recenzja]

Ostatnim czasem wpadła mi w ręce nowa pozycja wydawnictwa Bezdroża pt. Słońce jeszcze nie wzeszło. Tsunami. Fukushima. Szczerze powiedziawszy, przeraziła mnie tematyka, ponieważ tak wiele zostało już powiedziane w kwestii 11 marca 2011 roku. Obawiałam się, że będzie to kolejna "Wielka Księga Martyrologii Narodu Japońskiego". Na szczęście Piotr Bernardyn w swojej propozycji wychodzi poza te ramy.

PodróżeJaponia w "Torii" i "wydmowy" konkurs


W 18. numerze "Torii", który z pewnością wszyscy znają bardzo dobrze, pojawił się mój artykuł! Jestem bardzo szczęśliwa i wdzięczna, że moje wypociny przypadły do gustu zespołowi redakcyjnemu i w ten sposób mogłam się trochę przyczynić do jego powstania. Wydawnictwu Kirin serdecznie dziękuję! Poniżej zasady konkursu.

Rzecz o japońskich horrorach w "Ekranach" nr 2/2013


Jakiś czas temu w 2011 roku na rynku wydawniczym pojawiło się nowe czasopismo poświęcone kinu niezależnemu "Ekrany", które jest przede wszystkim bardzo ambitne, przez co raczej niszowe. 


Magazyn ma swoją redakcję naukową złożoną z wybitnych znawców w dziedzinie kinematografii i sztuk wizualnych, a co najważniejsze pismu zapewniona jest ciągłość ze względu na dofinansowanie z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej i Fundację "Bratniak".


Z tego względu warto się zapoznać z opublikowanym w najnowszym numerze 2/2013 artykułem Jakuba Przybyło pt. "Kobiety, które nienawidzą wszystkich" omawiającym zjawisko japońskiego horroru i jego miejsca we współczesnym japońskim kinie.





Artykuł jest o tyle ciekawy, że punktem wyjściowym jest analiza kulturowo zakorzenionych demonów, duchów czy wszelkich wytworów wyobraźni określanych po japońsku yōkai. Przecież japońska literatura, mitologia czy sztuka wizualna przepełniona jest wizjami dziwów i stworów...



Nic więc dziwnego, że reżyserzy czerpiąc z bogatej tradycji zapragnęli pokazać na ekranach kin neurozy i obawy, które towarzyszą Japończyków niemal od początku. Mówi o tym chociażby cytat przytoczony przez autora eseju z książki Kaidan - japońskie opowieści niesamowite epoki Edo Marcina Tatarczuka:



"Towarzyszyły Japończykom od zarania dziejów, zawsze będąc w cieniu, jednak bardzo blisko. Były szmerem na pustym korytarzu, dziwnym światłem w nocy, głosem w pomieszczeniu czy tajemniczą sylwetką na skraju lasu lub w ogrodzie. Obarczano je winą za choroby i kataklizmy, innym razem uważano za głosy bóstw lub wykonawców ich woli. Przez wiele wieków wyobrażano je sobie na rożne sposoby i przypisywano im wiele zdolności". 



Autor zastanawia się nad postacią kobiety - demonizowanej i przedstawianej w makabryczny sposób. Są to zwykle duchy z kategorii onryō, czyli te pragnące zemsty, pałające nienawiścią czy rozpaczą. Mowa tu o dwóch kreacjach jak postać Sadako Yamamury (Krąg) czy Kayako Saeki (Klątwa). Obie postacie przywodzą mi na myśl straszne kobiece postacie ze znanych opowieści niesamowitych - Kobietę Śniegu czyli 雪女 (yuki onna). Ma białą twarz o upiornym wyrazie, długie czarne włosy, sama jest bytem nadnaturalnym, a spotkanie z nią grozi śmiercią (zdjęcie po lewej)...
Cena magazynu: 12 zł

"National Geographic Traveler" nr 3/2012 - lepiej nie czytać!


Mam nieprzyjemność oznajmić, że podłamał mnie trochę najnowszy artykuł zamieszczony w marcowym numerze "National Geographic Traveler". I znowu - bo podobna sytuacja miała miejsce w "Poznaj Świat", o którym tutaj - łamałam sobie głowę, czy pani redaktor w ogóle czytała, na co wydaje zgodę? W Travelera zawsze wierzyłam, a teraz?