Przed niedzielą wielkanocną rozpętała się może nie burza, bo byłoby to wielce przesadzone, ale mini-burzka na facebookach odnośnie zapowiadanego dokumentu Agnieszki Szulim "Szalone Tokio". Stwierdziłam, że skorzystam z dobrodziejstw mojej telewizji satelitarnej i obejrzę program, w który - nie powiem - sama wątpiłam. A czy niesłusznie, to się okaże.
"Szalone Tokio" Agnieszki Szulim - czy rzeczywiście szokuje?
Przed niedzielą wielkanocną rozpętała się może nie burza, bo byłoby to wielce przesadzone, ale mini-burzka na facebookach odnośnie zapowiadanego dokumentu Agnieszki Szulim "Szalone Tokio". Stwierdziłam, że skorzystam z dobrodziejstw mojej telewizji satelitarnej i obejrzę program, w który - nie powiem - sama wątpiłam. A czy niesłusznie, to się okaże.







