Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kultura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kultura. Pokaż wszystkie posty

Poradnik. Przewodnik po shintoizmie dla zielonych


Czy Japończycy to religijny naród? Tutaj czarno-biała odpowiedź nie wystarczy, bo shintoizm to specyficzny system wierzeń, o którym my w Europie wiemy niewiele. Warto swoje horyzonty nieco poszerzyć (zwłaszcza przed pierwszym wyjazdem), bo choć to religia pierwotna, to pod wieloma względami nowoczesna.


Magia ogrodów japońskich i wiosennego wiatru


Strumyki, szumiące kaskady, przestronne pawilony herbaciane, kamienne stopnie, latarnie, wypielęgnowane drzewa, rośliny i kwiaty, a w końcu wszechogarniająca aura duchowego ukojenia. Znany obrazek? Przekonajcie się sami, a być może coś wygracie.

Hanafuda - japoński poker i... [recenzja]


Z okazji Nowego Roku mam zamiar rozdać prezenty! Do wygrania będą dwa piękne zestawy japońskich kart do gry - Hanafuda oraz standardowo - prezenty niespodzianki - dołączone do tych zestawów. Przeczytajcie uważnie post i wykonajcie zawarte w nim zadanie.

Sprzątanie po japońsku według Marie Kondo


Kiedy wybrałam się ostatnio do księgarni, wpadła mi w ręce dziwna pozycja. Gdy zajrzałam na tył okładki, przeczytałam takie zdanie: "Dzięki rewolucyjnej metodzie KonMari możesz pozbyć się raz na zawsze bałaganu i natłoku rzeczy". Hmm... Czy to w ogóle możliwe w moim przypadku? Jestem znana z niepoprawnego bałaganiarstwa, klamociarni praktycznej i chomikarstwa stosowanego od dzieciństwa. Stwierdziłam - dam jej szansę. Mówi, że rozprawi się z moim bałaganem raz a dobrze, proszę uprzejmie, niech się rozprawia. Efekty? Zaskakujące.



Jeans Street Okayama - jeśli dżinsy, to tylko z Japonii



Czy wiecie, że takie marki jak włoski Diesel czy amerykański Lee [specjalizujące się w sprzedaży droższych ubrań] importują materiały na swoje spodnie właśnie z Japonii? Może wielu z Was się zdziwi, ale jeden z najlepszych materiałów dżinsowych produkuje się nie gdzie indziej, a na Kansai...

"Nasza młodsza siostra" Hirokazu Koreedy


We Wrocławiu właśnie "wydarza się" 15. odsłona festiwalu Nowe Horyzonty i podobnie jak w zeszłym roku pojawiło się kilka japońskich filmów. Wybraliśmy się tylko na Naszą młodszą siostrę w reżyserii Hirokazu Koreedy. To jest jeden z tych filmów, po obejrzeniu których człowiek staje się nieszczęśliwy w miejscu, w którym obecnie się znajduje...

Spacer po japońskich slumsach... w Osace


Każdy, kto lubi podróżować inaczej, zbaczać z typowego szlaku turystycznego, zapuszczać się w dziwne, nieznane i nieczęsto opisywane zakątki świata, zauważy w Kraju Kwitnącej Wiśni wiele takich zakamarków, które odbiegają od stereotypowej wizji nowoczesnej lub tradycyjnej Japonii. Pewnie dla samych Japończyków są one całkiem zwyczajne, ponieważ stanowią część ich codziennej rzeczywistości. Mowa tu o japońskich slumsach, a konkretnie o dzielnicy Nishinari w Osace.


Poradnik. Jakie pamiątki kupić w Japonii?



To jedno z najczęstszych pytań, jakie od Was otrzymuję. Czas zatem odpowiedzieć na nie porządnie. Oczywiście nie ma fizycznej możliwości, aby polecić wszystko, co można kupić w Japonii, dlatego przedstawię pomysły na najchętniej kupowane pamiątki, czyli omiyage.

Jak Japończycy spędzają Boże Narodzenie?


No właśnie, jak? Według mojego dotychczasowego doświadczenia, święta w Japonii spędzane są na wiele sposobów i chyba trudno faworyzować którykolwiek z nich. W Polsce natomiast każda rodzina ma swoje własne tradycje w ramach jednej, utartej konwencji - kolacji wigilijnej przy barszczu, karpiu i prezentach. I nie jest to specjalnie istotne, czy kompot z suszu będzie na samych śliwkach, czy z dodatkiem jabłka czy pomarańczy, istotna jest po prostu obecność kompotu. 

Chram Arikoyama Inari w mieście Izushi


Wielu przybyszom chramy Inari kojarzą się jedynie z wielkim i najsłynniejszym Fushimi Inari Taisha w Kioto, chociażby dlatego że to właśnie tam nakręcono kilka scen w filmie Wyznania gejszy. Ja osobiście miałam okazję przejść pod drewnianymi bramami torii w chramie Arikoyama Inari w mieście Izushi (do zamku Izushi -> klik). I byłam zachwycona!



Japoński Nowy Rok - czy śnił Ci się bakłażan?

Źródło: www.tetsu-o.com/archives/324
Jak Japończycy obchodzą Nowy Rok? Postaram się to opisać na przykładzie rodziny Pana Sól. Nowy Rok to wydarzenie, dzień szczególny, podczas którego cała rodzina się spotyka. Przywitanie Nowego Roku wymaga odpowiednich przygotowań. Oznacza to całodzienne stanie przy garach i gotowanie kilkunastu różnych potraw, które wchodzą w skład tzw. osechi ryōri おせち料理, czyli tradycyjnego japońskiego noworocznego jedzonka. 


Według tradycji 1 stycznia nie powinno się gotować. Je się to, co przygotowało się dnia poprzedniego w specjalnych przeznaczonych do tego celu pudełkach jūbako 重箱. 


Istnieje lista obowiązkowych potraw, które muszą się w takim pudełku znaleźć. Tak naprawdę oprócz obowiązkowych połączeń smakowych do osechi można przyrządzić, te potrawy, które się po prostu lubi. A jeżeli nie ma się najmniejszej ochoty i czasu na gotowanie można kupić gotowe osechi i mieć problem z głowy.



* Trochę więcej o osechi i kulinarnych zwyczajach noworocznych możemy dowiedzieć się z oficjalnego filmu przygotowanego przez UNESCO:




Przed wybiciem północy należy udać się do świątyni, aby się pomodlić o pomyślność na nadchodzący rok dla siebie i bliskich, a później można albo iść spać, albo rozmawiać, oglądać filmy, grać w gry, czytać, nic nie robić, czyli ogólnie - odpoczywać.


Jak to wyglądało u nas w Polsce? Najpierw Pan Sól przygotował listę tego, co będziemy gotować. Następnie 2 godziny jeździliśmy po Wrocławiu, aby znaleźć potrzebne składniki. W związku z brakiem części z nich lub kosmiczną ceną, musieliśmy trochę przerobić naszą listę potraw.  



 
Następnie Pan Sól stał 4,5 godziny w kuchni, pichcąc 8 różnych potraw na nasze osechi. Mogę spokojnie stwierdzić, że jest beznadziejnym szefem kuchni, ponieważ nie wydaje żadnych poleceń, więc oprócz zmywania naczyń na bieżąco, nie za bardzo mogłam pomóc. Nawet nie chciał mi powiedzieć, jak to się wszystko gotuje! Było też trochę nerwów i przeklinania całego świata np. podczas obierania kasztanów. Samo obieranie było męczące, a w niektórych czekała na nas niespodzianka w postaci ruszających się larw jakichś podejrzanych robaków! Ohyda...

Ja ugotowałam jedynie ryż, zalałam wodą wakame, obrałam daikon i upiekłam matcha mini-babeczki z mąki ryżowej, bo jesteśmy na diecie bezglutenowej (nie, nie odchudzamy się).


Z braku jūbako, musieliśmy posłużyć się zwyczajnym pudełkiem do bentō. Pan Sól stwierdził, że nasze osechi jest nieapetyczne. Ale ma to raczej związek z tym, że on nie potrafi się cieszyć tym, co sam ugotuje. A to tylko naciągana skromność, ponieważ wszystkie potrawy były naprawdę wyśmienite! 


Skoro Nowy Rok to ważne święto, otworzyliśmy sobie stół z naszej meblościanki. Nakryliśmy ten kawałek lakierowanej płyty paździerzowej pięknym białym obrusem, dodatkowo zadbałam o elegancki bieżnik i j uprawialiśmy elegancki "dziading". 




Od lewego górnego rogu:
1. (tradycyjne) krewetki ugotowane w sake, sosie sojowym, mirin i dashi,
2. grzybki shiitake,
3. (tradycyjne) kurikinton - kasztany jadalne z batatem - bo nie było satsumaimo w sklepie (trochę jest za dużo tego batata, ale i tak pycha!),
4. sunomono - ogórki, tuńczyk i wakame w zalewie octowej (ocet, cukier, sos sojowy).


1. smażone kawałki piersi z kurczaka w sosie musztardowo-imbirowym, w sosie sojowym i sake,

2. smażona na głębokim tłuszczu makrela z białą rzodkwią (daikon),
3. ryż mochi z sosem miodowo-limetkowym z dodatkiem sosu sojowego,
4. łosoś teriyaki.

Na deser były mojego autorskiego przepisu matcha mini-babeczki na mące ryżowej.




Najważniejsze dopiero przed nami. W nocy z 1 na 2 stycznia musimy mieć sen tzw. hatsuyume. To, o czym będziemy śnić akurat tej nocy, to wróżba na cały rok. Najszczęśliwsi będą Ci, którzy ujrzą górę Fuji, ale wyczytałam też, że również szczęśliwe są sny o bakłażanach, czy o eleganckich ptakach drapieżnych jak sokoły, jastrzębie itp. 


W tym miejscu powinnam zrobić sondę:


1. O czym chciałbyś/chciałabyś śnić w Nowy Rok:

a) o Fuji.
b) o jastrzębiach.
c) o bakłażanach.

Mam nadzieję, że w moich snach zagości purpurowa oberżyna (może powinnam położyć sobie ją pod poduszkę? Akurat mam w lodówce).    




Kolejną ważną tradycją są kartki noworoczne, czyli nengajō 年賀状. W kawałek kartonika z nadrukiem zaangażowane są wszelakie gałęzie japońskiej gospodarki. Od wydawnictw, które przygotowują specjalnie książki z płytą CD do robienia i projektowania własnych kartek, przez artystów prześcigających się w pomysłach na kartkę, po pocztę, która ma obowiązek dostarczyć nengajō dokładnie 1 stycznia do naszej skrzynki pocztowej. Biorąc pod uwagę ponad 130 mln Japończyków - to pewnie pracownicy poczty mają roboty po uszy! Z tego powodu na tydzień, dwa przed Nowym Rokiem zatrudnia się dodatkowych ludzi do sortowania. 


Natomiast obecnie na pierwszych pięciu pozycjach książkowych bestsellerów są książki o przygotowywaniu nengajō. Co możecie sprawdzić tutaj: www.oricon.co.jp/rank/ob/w/2013-12-30/more/1/. Sekai ichi kantan teiban nengajō jest najpopularniejsza!




Fachowa kartka musi zawierać motyw znaku zodiaku, który będzie patronować danemu rokowi. W 2014 r. po Wężu rządy obejmuje Koń. I jego wizerunek powinien figurować na kartce. Ja postanowiłam przygotować nasze nengajō samodzielnie. Jako że jestem ogólnie nieutalentowana artystycznie, a koń nie jest łatwy do namalowania, musiałam namalować "dziecięce" kartki, bo poważnych nie potrafię. 


Pochwalę się efektem. 




Co należy napisać na takiej kartce? Zwykle tylko jedno, dwa zdania. Najczęściej jest to fraza: 新年明けましておめでとうございます! [czyt. shinnen akemashite omedetō gozaimasu], czyli w polskim tłumaczeniu "Szczęśliwego Nowego Roku", a dosłownie: "Nowy Rok się otworzył, więc Ci gratuluję". 


I tu mała uwaga językowa: nie powinno się mówić shinnen akemashite... jeszcze w starym roku, ale dopiero po tym, gdy "otworzy się", gdy "nastanie" nowy. Nie jest to dowolne, tak jak w przypadku polskiego "Szczęśliwego Nowego Roku".




A skoro Nowy Rok już "się otworzył", życzę wszystkim uczącym się japońskiego, aby język ten był im w tym roku wyjątkowo łatwy i przyjemny. 
A tak poza tym podróży jeszcze dalszych i jeszcze szerszych uśmiechów na twarzach, zdrowia - bo bez tego się nie da - i dużo małych i dużych przyjemności przez cały rok!

Najstarsze gorące źródła w Japonii - Arima Onsen


Miejsce, w którym człowiek może się poczuć młodszym o kilka lat i w pełni zrelaksowanym, to z pewnością japońskie gorące źródła. Jako że Japonia to kraj utkany z wulkanów, onsen – czyli właśnie gorące źródła – są niemal wszędzie. Arima znajduje się w północnej części Kobe i jest jednym z trzech najstarszych onsenów w całej Japonii. Jedno mogę potwierdzić – każdy, kto pojedzie do Japonii, powinien sprawić sobie odrobinę luksusu i wykąpać się w gorącej wulkanicznej wodzie.


Przydomowy ogród japoński - od środka


Zauważyłam, że niesłabnącą popularnością cieszy się post Japońskie domy od środka, wobec czego postanowiłam przygotować wpis na temat zwykłego przydomowego japońskiego ogródka. A zatem dzisiaj będzie ogrodniczo i kwitnąco (choć botanik jest ze mnie żaden, miałam fachową pomoc). Japońska sztuka ogrodowa inspiruje ludzi na całym świecie, którzy lepiej lub gorzej ją kopiują. Ja i tak podziwiam wszystkich grabiących kamyczki i przycinających wielkie drzewa bonsai. 



Film "Życzenie" i kultura japońska w tle


Film Kiseki zwrócił moją uwagę ze względu na miejsce akcji - jest to miasto Kagoshima w pref. Kagoshima na samym południu Kiusiu. Inna niż zawsze sceneria i koloryt lokalny powoduje, że film jest dla mnie od razu ciekawszy. 



Poradnik. Prawo jazdy w Japonii... na wesoło


... czyli "Podszepty Diabła", "Nikczemny Dziadek" i "Alkohol i tragedia". [???]


Był rok 2012. Właśnie upłynął 10-letni termin ważności japońskiego prawa jazdy Pana Sól. I coś należało z tym fantem zrobić, ponieważ bez niego nie może prowadzić auta w Polsce. Z tego względu po przyjeździe do Japonii w listopadzie zeszłego roku udaliśmy się do ośrodka egzaminacyjnego, aby je przedłużyć. Pan Sól jest tzn. "Golden Member" japońskich dróg, ponieważ w okresie 10 lat nie miał ani jednego wypadku samochodowego czy stłuczki na terenie swojego kraju, nie odnotowano żadnego wykroczenia z udziałem Pana Sól - czy złego parkowania, czy przekroczenia prędkości. Niewielu jest takich, którym się to udaje. I to bardzo ułatwiało sprawę, ponieważ kurs doszkalający, który jest obowiązkowy dla wszystkich, trwał jedyne pół godziny. I jak to wyglądało?