"Bezbarwny Tsukuru Tazaki..." i apel do wydawców

Pewnego dnia, a było to już dawno temu, postanowiłam przeczytać wszystkie wydane w Polsce książki Harukiego Murakamiego. Jak pomyślałam, tak też uczyniłam...

Wypożyczałam kolejne pozycje jedna po drugiej i tak w bardzo krótkim czasie przeczytałam dokładnie wszystkie książki z wyjątkiem Kroniki Ptaka Nakręcacza, bo mnie znudził w połowie, oraz z wyjątkiem tomu opowiadań Zniknięcie słonia

Biorąc pod uwagę fakt, że prawie wszystko z listy mam odhaczone, mogę spokojnie i z czystym sumieniem zająć się oceną pana Murakamiego jako literata. 




Zamek Izushi - klimatycznie, tradycyjnie i swojsko


Dzisiaj zabieram Was na Zamek Izushi, który znajduje się w północnej części prefektury Hyōgo, w regionie Tajima. Miasto Izushi jest ważnym punktem na turystycznej mapie Hyōgo, ale raczej omijanym przez zagranicznych podróżnych. Bezpośrednio dojeżdża tam tylko autobus, który jedzie z Toyooki do Izushi. Do Toyooki można dotrzeć pociągiem, samolotem lub... helikopterem.

Konferencja "Odkrywając Japonię" - relacja


Na moim blogu musi być porządek, więc - korzystając z chwili wolnej pomiędzy jedną pracą, a drugą - jest i miejsce na relację z konferencji organizowanej przez Wydawnictwo Kirin i magazyn "Torii". Konferencja pt. Odkrywając Japonię dotyczyła szeroko rozumianej turystyki w Japonii. Odbyła się w Hotelu Brda w Bydgoszczy dnia 23 listopada 2013 r. Do udziału namówiła mnie Agata Dobija (przypominam o zaglądaniu na stronę sklepu Zanshin!). Wstępnie założyłam, że opowiem o Kansai. W między czasie urodziło się też i Shikoku. Gdy termin nieubłagalnie nadchodził - zaczął się lekki stresik. W końcu to miała być konferencja naukowa! To oznaczało, że oprócz pasjonatów, byli też i zawodowcy...


Choć mam na co dzień do czynienia z przemowami, wystąpieniami z racji mojej pracy, to i tak zawsze się denerwuję, bo zależy mi na moich odbiorcach. Boję się zawsze, że coś poprzekręcam i wyjdzie klops. Przygotowałam sobie elegancko moją prezentację, która miała bagatela 240 slajdów... Zrobiłam sobie równie eleganckie notatki, żeby o ważnych szczegółach nie zapomnieć.


Nadszedł 23 listopada. Pan Sól wyrwał mnie z głębokiego snu o 6:00, że to już czas. Z Bydgoszczy do Wrocławia przy dobrych warunkach jest 4-4,5h jazdy. Jednak warunki nie były dobre. Na krajowej 5 pod Rogowem droga była zablokowana, stały 4 wozy strażackie. Okazało się, że musieliśmy jechać objazdami, straciliśmy przez to prawie godzinę. Na jezdni była 20-kilometrowa plama oleju, która spowodowała dwa wypadki. Niezły początek... Następnie złapała nas straszna mgła. Na szczęście dojechaliśmy na czas. Poznaliśmy przesympatyczne szefostwo Kirin i Torii - Państwa Adriannę i Krzysztofa Wosińskich. Dziękuję za ciepłe przyjęcie i publikację mojego tekstu w ostatnim numerze "Torii"! Podziękowania kieruję również dla Marty Szyler, która pomogła mi się odnaleźć :-)





Zdążyliśmy na końcówkę prezentacji o malarstwie Hiroshige, po którym był zaplanowany obiad, a zaraz po nim przewidziane było moje wystąpienie.
Tematem mojej prezentacji były Znane i nieznane miejsca Kansai i Shikoku. Zdjęcia stanowiące kompilację z 3 lat uszeregowałam prefekturami. Celowo pominęłam wizytę w Narze i Kioto, ponieważ jest to zbyt popularny kierunek wycieczek. Omówiłam miejsca takie jak Akashi, Kobe, Arima, Osaka (tylko trzy mniej popularne dzielnice), Izushi, Ise, Meoto Iwa, Himeji (bardzo krótko), Góra Rokko, Zamek Takeda, Harima. Natomiast Shikoku nie miało wyraźnego podziału, ale były to wybrane miejsca z prefektur Kagawa, Tokushima i Ehime.
Główny nacisk położyłam na lokalność, gdzie turyści zagraniczni nie docierają ze względu na brak sensownych połączeń komunikacyjnych i zbyt długi czas dojazdu. Część z tych rejonów już opisywałam na blogu, a część dopiero przede mną. Zdjęcia nie grzeszą jakością, ale coś tam na nich widać...



Starałam się bardzo, żeby wykład nie był nudny. Mam nadzieję, że nie był. I tak na moim gadaniu zleciało półtorej godziny, choć mój czas ograniczał się do 45 minut. W tym miejscu chciałabym podziękować moim słuchaczom, którzy byli tak mili i wytrwali do końca.

Po moim wystąpieniu nastąpiło szybkie przebudowanie sali, która zamieniła się w scenę dla zespołu Sakuramai Yosakoi Poland z Krakowa. Grupa składająca się z tancerzy i tancerek japońsko-polskich zaprezentowała kilka układów tradycyjnego tańca z Shikoku. Yosakoi to - jak się dowiedziałam - nowsza odmiana tańca Awa Odori. Cechuje go niezwykła żywiołowość i rytmika, a tak naprawdę to po prostu energia sama w sobie. Zespół był kolorowy, uśmiechnięty, ładnie ubrany - super! Dla mnie ten występ miał szczególne znaczenie, bo moja ulubiona kuzynka Pana Sól z Shikoku tańczy ten taniec profesjonalnie i ma nawet na swoim koncie osiągnięcia.




Czemu nie ma takiej grupy we Wrocławiu? Zapisałabym się od razu, mimo tego że jestem kawałkiem drewna.


Organizacja konferencji była naprawdę na poziomie. Wszystko było przyszykowane, zgodnie z planem, bez żadnych wpadek, więc ja jestem bardzo zadowolona, że dane mi było wziąć w niej udział.

Pan Sól gotuje: tajny przepis na maabōdōfu


Przepis na gyozę (tutaj: klik) okazał się być strzałem w dziesiątkę i oprócz miłych komentarzy, dostałam też kilka e-maili z podziękowaniem dla Pana Sól. 
W związku z tym rzeczony Pan Sól postanowił się poświecić i przygotować specjalnie dla Was przepis na maabōdōfu (uwaga: zdjęcia z komórki).

Wyniki konkursu prenumeratowego Piaskowe Inspiracje!


Dziękuję wszystkim za udział w konkursie 
"Piaskowe Inspiracje"! 

W konkursie wzięło udział 14 osób, z czego jedna otrzyma ode mnie i od Pana Sól roczną prenumeratę magazynu "Torii". Zadanie było naprawdę proste, wystarczyło odpowiedzieć na trzy krótkie pytania.

1. Wymień trzech artystów wspomnianych w tekście:
Kōbō Abe, Hiroshi Teshigahara, Shōji Ueda
2. Wymień trzy prefektury, w których znajdują się wydmy (wspomniane w tekście):
Shizuoka, Yamagata, Tottori
3. Jaka była pogoda podczas mojej podróży:
Wiał bardzo silny wiatr.

Wszyscy udzielili poprawnej odpowiedzi!


Drugim etapem było losowanie i na to nie ma rady - trzeba mieć po prostu trochę więcej szczęścia niż pozostali... a tym szczęśliwcem jest:


Ewelina Zieleniewska



Gratuluję wygranej i bardzo proszę o przesłanie na e-mail wszelkich danych do zakupu prenumeraty. Mam nadzieję, że będzie dobrze służyć!

Ci, którzy nie wygrali tym razem niech się nie zniechęcają, ponieważ mam w zanadrzu jeszcze kilka konkursu, być znów nagrodą będzie prenumerata "Torii"!

A teraz mogę się spytać, czy podobał się Wam mój artykuł? Czy też był nudny jak flaki z olejem ;-) ?

"Japońskie inspiracje" zainspirowały Wrocław


W piątkowe popołudnie (27 września) we Wrocławiu zrobiło się bardzo japońsko, ponieważ miał miejsce wernisaż prac Mariusza Gosławskiego inspirowanych Japonią. Dzięki przychylności organizatorów wystawy z Galerii Mieszczańskiej stało się to możliwe. 

PodróżeJaponia w "Torii" i "wydmowy" konkurs


W 18. numerze "Torii", który z pewnością wszyscy znają bardzo dobrze, pojawił się mój artykuł! Jestem bardzo szczęśliwa i wdzięczna, że moje wypociny przypadły do gustu zespołowi redakcyjnemu i w ten sposób mogłam się trochę przyczynić do jego powstania. Wydawnictwu Kirin serdecznie dziękuję! Poniżej zasady konkursu.

Arima - dzielnica gorących źródeł w Kobe


Dzisiaj pospacerujemy po Arimie - dzielnicy Kobe, które uznaje się za jedno z najstarszych i najbardziej luksusowych gorących źródeł w całej Japonii. Ostatnim czasem zamieściłam obszerną relację z moich kąpieli w słynnym arimskim ryōkanie, ale nie pokazałam Wam okolicy, która jest równie czarująca (dla niewtajemniczonych post o onsen: www.podrozejaponia.blogspot.com/2013/07/gorace-zroda-w-arimie-arima-onsen.html).