Poradnik. Jak zaplanować wycieczkę do Japonii?


Gdy szykuję się do wyjazdu do Japonii, dużo przyjemności sprawia mi planowanie, przeglądanie mapy w poszukiwaniu ciekawych kształtów ("Chcę pojechać... o tutaj!") i wymyślanie coraz to dziwniejszych lokalizacji. Dzięki takiemu podejściu odkryłam piękne miejsca w prefekturze Hyogo, o której nawet rodzice Pana Sól (mimo że dużo podróżują) nie mieli pojęcia.



Niezależnie od tego, czy sama mam już jakieś doświadczenie w podróżowaniu po Japonii, czy ma je za mnie Pan Sól, którego życiową pasją jest planowanie wyjazdów w najdrobniejszych szczegółach i szczególikach (rozpiski w Excelu, czasowe zgrywanie przesiadek, wyliczanie kosztów do dwóch miejsc po przecinku itp.), pewne kwestie zawsze i niezmiennie bierzemy pod uwagę. 


W oparciu o owe "kwestie" postanowiłam przygotować mini-poradnik dla wyjeżdżających do Japonii po raz pierwszy. Nie będzie to nic szczególnie odkrywczego, ale mam nadzieję, że chociaż trochę uporządkuje przedwyjazdowy chaos.


Zaczynamy!





1. Szczera odpowiedź na pytanie: Co tak naprawdę mnie interesuje?


Ważne: nie oszukiwać. To jest kluczowe pytanie determinujące układanie planu wycieczki do Japonii, a w konsekwencji - jego powodzenie lub nie. Wydzielić można kilka grup zainteresowań, z których zazwyczaj robi się mix. Wiadomo, chodzi o to, aby z każdego "zakresu" czegoś się dowiedzieć. Są plusy i minusy takiego podejścia - z jednej strony dobrze jest wyrobić sobie ogólny pogląd na Japonię, a z drugiej - jeśli wszystko będzie takie powierzchowne, to jaka jest wartość tego poglądu? Można by długo dyskutować, a i tak nikomu jednoznacznie racji się nie przyzna.


Stoję po tej stronie barykady, która uważa, że lepiej skupić się na tym, co rzeczywiście spowodowało, że kupiliśmy bilet lotniczyMoim zdaniem (ale to tylko jedna nieobiektywna opinia) nie ma sensu katować się muzeami, jeśli zwykle nas to nie wzrusza, nie ma co przesadzać ze świątyniami, jeśli dwie, trzy nam wystarczą, nie ma też konieczności biegania po Harajuku, jeżeli popkultura nas ani ziębi, ani parzy. 


Wszystko zależy od naszych rzeczywistych upodobań, a nie od tego, co wypada w Japonii zobaczyć. Istnieje oczywiście takie prawdopodobieństwo, że to, co uznaliśmy za nudne, okaże się niezwykle ciekawe i odwrotnie, ale ja się tym nie przejmuję.


Na jaką Japonię się zdecydujecie? Czy będzie to Japonia tradycyjna czy technologiczna? Popkulturowa i kolorowa? A może chcielibyście nasycić się pięknymi widokami, przyrodą? Może interesują Was sztuki walki i chcielibyście przekonać się, jak to w Japonii funkcjonuje? A w końcu może po prostu lubicie się włóczyć po dużych miastach i obserwować ludzi?



2. Drążenie tematu


Jeśli decyzja, która opcja jest najbardziej interesująca, zapadła - czas planować. Od czego zacząć? Jeśli nie mamy konkretnego pomysłu, to proponuję na początku obejrzeć zdjęcia na stronie: www.jnto.go.jp/eng w dziale "places to go". Nieważne, czy znamy angielski, można przeklikać wszystko po kolei. Przykładowo, jeśli interesują Was ruiny czy odkrywki archeologiczne, kliknijcie "archeological sites & ruins" i przejrzyjcie propozycje. Jeśli coś Was zainteresuje, wpiszcie nazwę miejsca na listę do dalszego sprawdzenia.


Drugą opcją wyszukiwania miejsc pasujących do naszych zainteresowań jest szukanie ich w konkretnych miastach, które planujemy odwiedzić. Wiadomo, że Tokio, Kioto czy Osaka oferują wszystkie możliwe formy spędzania czasu i spełnią wszelkie oczekiwania.


Trzecią opcją będzie sporządzenie listy doświadczeń, które chcemy zgromadzić, ponieważ to wiąże się z konkretnymi lokalizacjami. Mam tu na myśli np. spróbowanie ryby fugu, kąpiel w prawdziwych gorących źródłach czy spędzenie nocy w buddyjskiej świątyni.  


Na tym etapie nie wykreślajcie niczego z listy


3. Logistyka i czas wyjazdu


Nawet jeśli zaznaczyliśmy prawie całą mapę i uznaliśmy, że wszystkie miejsca w Japonii od północy po dalekie południe są warte odwiedzin, to - moim zdaniem - nie był to zmarnowany czas, bo mogliśmy się wiele nowych rzeczy dowiedzieć. Sama zawsze tak robię. Do pierwszego odsiewu przystępuję dopiero, gdy wydrążę dziurę w temacie na wylot. Jak drastyczny będzie ten odsiew, zależy od tego, ile mam czasu na podróż i jak szybko mogę pokonać dystanse pomiędzy miastami. 


Zaznaczcie najważniejsze miejsce, bez którego na pewno wyjazd się nie uda i pod to układajcie resztę planu.


Warto wstępnie zorientować się, ile czasu zajmie nam przemieszczanie się z punktu A do B. Czasami czas jest krótki, mimo większego dystansu (za sprawą shinkansenów, czyli szybkich pociągów), a czasami odwrotnie - nawet krótki dystans zajmie godzinę (za sprawą braku szybkiego pociągu na tej trasie). Ogólne zorientowanie się ułatwi Wam Hyperdia, czyli podstawowe narzędzie do planowania podróży do Japonii. Więcej na ten temat przeczytacie w poradniku - Jak i czym podróżować po Japonii.


Gdy będziemy znać czas przejazdów, musimy się zastanowić, ile mniej więcej czasu potrzeba na spacerowanie po mieście i na zwiedzanie atrakcji. Wiadomo, że wjazd na taras widokowy zajmie nam ok. 30 minut, a zabawa w Tokyo Disneylandzie pół dnia. Najlepiej wziąć pod uwagę nasze ogólne upodobania podróżnicze - czy lubimy napięty grafik i szybką akcję, czy preferujemy spokojne tempo bez gnania na złamanie karku. Oszacowanie czasu zwiedzania jest trudne, mimo tego proponowałabym przynajmniej wziąć ten aspekt pod rozwagę.


Dopiero gdy będziemy mieć jakiś ogląd, ile fizycznie czasu pochłonie nam przemieszczanie się, wtedy możemy wykreślić niektóre pozycje i zacząć układać, w jakiej kolejności chcemy lub powinniśmy zwiedzać, począwszy od przylotu na lotnisko. 


Tips & Tricks: Margines błędu


Bezpieczniej będzie, gdy dzień przed wylotem do Polski wrócimy w okolice lotniska tzn. do Tokio lub Osaki. W Japonii wielu rzeczy nie da się przewidzieć - nie przewidzimy ani tajfunów, ani trzęsień ziemi, które mogą chwilowo lub na dłuższy czas wyłączyć komunikację publiczną. Szczerze wątpię, aby linia lotnicza brała pod uwagę tajfun w innej części Japonii czy spóźnienie pociągu i przełożyła nam lot na następny dzień... 

Przykład: Jesteśmy w Hiroszimie - szczęśliwi, bo wycieczka na Miyajimę nas zachwyciła. Samolot do Polski odlatuje z Tokio o godz. 15:00. Planujemy wsiąść w porannego shinkansena. Zgodnie z rozkładem na lotnisku znajdziemy się ok. 12:30. Wymyśliliśmy to kilka miesięcy przed wyjazdem, tak też zabukowaliśmy hotele, nie bardzo możemy to zmienić. Niestety mamy pecha, a w Japonii o to nie trudno. Tajfun znad Pacyfiku przemieszcza się w kierunku Hiroszimy i JR ogłasza, że między 7:00 a 12:00 wyłączone zostaną pociągi. Houston - mamy problem. Gate zamknięty. Samolot odleciał. 


Nie mówię, że zdarza się to często, ale to jest platynowa zasada Pana Sól przestrzegana przez niego od kilkunastu lat, bo swego czasu latał z i do Japonii tak często, że zdarzyło mu się lecieć 48 godzin ze Stanów nie przez Pacyfik, ale przez Europę z powodu paraliżu lotniczego. Korzystam więc z doświadczenia starszych i mądrzejszych - nie dyskutuję. Zresztą jego przezorność uchroniła nas przed zmarnowaniem wyjazdu na Okinawę, bo właśnie szanowny pan tajfun postanowił przyjść i zasiać mały zamęt w Osace. 


Extras: Jak zaplanować tydzień w Japonii?

Istnieje kilka możliwości. Pierwsza - i chyba wybierana najczęściej - to skupienie się na jednym mieście, zwykle na Tokio. W trakcie tygodniowego wyjazdu podejmuje się też próby krótkiego objazdu po najważniejszych miejscach jak Kioto czy Nara. 


Jeśli na tych dwóch miastach bardzo nam zależy, moim zdaniem, zdecydowanie łatwiej i szybciej będzie wtedy za bazę wypadową uczynić Osakę. Z Tokio do Kioto dzieli nas dystans 450 km, podczas gdy ze stolicy Kansai będzie to zaledwie 56 km. Podobnie będzie w przypadku Nary (32 km). 


Jeśli stacjonujemy w Tokio, będziemy zachwyceni wizytą w Kamakurze, Nikko czy w Hakone, do których dla odmiany ze stolicy Kansai jest dosyć daleko. W przypadku gdy uprzemy się i zadecydujemy, że nie ma możliwości, aby nie zobaczyć Hiroshimy i Miyajimy, przy tygodniowej wycieczce - proponuję z Tokio polecieć samolotem (to oszczędność aż 6 godzin, licząc w obie strony, które zapewne sensownie spożytkujemy).


4. Określenie budżetu

"Ile mam zabrać pieniędzy do Japonii?" - to najczęstsze pytanie, które dostaję i nigdy sensownie nie potrafię na nie odpowiedzieć. Nie dlatego że nie znam cen w Japonii, ale dlatego że bez konkretnego planu trudno jest to określić. Wszystko oprócz wyżywienia i pamiątek można wyliczyć przy pomocy komputera z Internetem i wolnego czasu. 


Warto podzielić budżet na dwie niezależne części. 



Budżet I

1. Cena biletu lotniczego
2. Cena JR Pass (zależna od terminu ważności: 7 dni, 14 dni, 21 dni)

Na te dwie składowe nie mamy zbyt dużego wpływu, chyba że wyczekujemy na promocje lotnicze.


Budżet II

Noclegi [hotele, hostele, noc w świątyni, ryokan] 


Jakie są ceny za hotele w Japonii? Od niskich, przez normalne, po dramatycznie wysokie. Zależy od miasta, lokalizacji i standardu, czyli nic nowego. Najdrożej będzie w Tokio i Kioto, ale kto umie sprytnie szukać, ten znajdzie nocleg w przystępnej cenie. Stron "wiedzących wszystko o hotelach" jest wiele. My korzystamy z booking.com. 


Wyżywienie [główne i "poboczne"]


Jakie są ceny za jedzenie w Japonii? Na dzień proponuję liczyć 100-150 złotych, jeśli jemy trzy posiłki. Jednego dnia możecie zjeść łącznie za 50 zł, drugiego - za 150 zł. Ramen czy udon zamówi się nawet za 12 zł, a za okonomiyaki w dzielnicy Shinsekai w Osace ok. 40 zł. Można jednak ogólnie przyjąć, że cena za 1 posiłek to 1000 jenów. 


Bilety wstępów i atrakcje


Każda duża atrakcja turystyczna - muzeum, zoo, oceanarium, świątynie, parki rozrywki - ma stronę internetową i wersję angielską. Wystarczy sprawdzić ceny dla każdego miejsca, które znajduje się na liście "must see" i wypisać ceny na kartkę. 


Warto też zorientować się w ofertach tourist passów. Przykładowo w Osace będzie to Osaka Amazing Pass w wersji jedno- i dwudniowej. Obejmuje on metro, linię Nankō Port Town Line zwaną też New Tram oraz autobusy (przy 1-dniowym passie będą to też pociągi). Wraz z tą kartą wejdziemy za darmo do Zamku Osaka, na wieżę Tsutenkaku, do świątyni Shitennoji, do różnych muzeów, a nawet popłyniemy w rejs statkiem. Natomiast na 48 innych atrakcji będziemy mieć zniżki. Osaka Amazing Pass kupimy na lotnisku za 1500-3000 jenów. Dostępne są tylko dla dorosłych podróżujących. 



Przemieszczanie się w miastach

Ceny za przejazdy w miastach można łatwo wyliczyć za pośrednictwem stron internetowych. Przykładowo koszt podróżowania po Tokio sprawdzimy na: www.tokyometro.jp/en. Tutaj też dowiemy się więcej na temat trzydniowych biletów na wszystkie linie. Kupimy je na lotnisku Narita lub Haneda, w informacji turystycznej czy w hotelach za okazaniem paszportu.



5. Weryfikacja planu


Kiedy wypiszemy już wszystko, co nas interesuje, obliczymy czas przejazdów, dodamy wstępnie oszacowany czas zwiedzania, a następnie koszty, które jesteśmy w stanie policzyć, zapewne złapiemy się za głowę, bo suma zwykle przekracza wstępnie założony budżet (chyba że mamy szczęście mieć niemal nieograniczone możliwości finansowe). To jest moment na ponowne zastanowienie się, co z naszego planu powinniśmy odłożyć do kolejnego wyjazdu. Trzeba będzie pożegnać się z wycieczką do najdalszego zakątka Japonii, z niektórymi muzeami czy atrakcjami. Ten ból przeżywa większość osób planujących objazdowe zwiedzanie w tak dalekim i niezbyt tanim kraju. 




Jak już wspomniałam, ten tekst ma być tylko i wyłącznie doraźną pomocą, dla tych którzy mają kłopot z planowaniem wyjazdu. Trzeba po prostu pamiętać, że podróżowanie to mimo wszystko "proces dynamiczny, który podlega ciągłej weryfikacji i wdrażania zmian pod wpływem rozwoju sytuacji".


Następny post
« Prev Post
Starszy post
Następny Post »
22 Komentarzy
avatar

Dwa powtarzające się pytania, jakie dostawałam na blogu to "chcę pojechać na kilka dni, co WARTO zobaczyć w Japonii?" i "co WARTO kupić w Japonii?"..... Zawsze odpowiadałam, że to zależy od zainteresowań pytającego, no bo jak można sensownie i wyczerpująco na takie pytania odpowiedzieć kompletnie obcej osobie?!.... *^V^*

Odpowiedz
avatar

No dokładnie tak :-) każdy lubi co innego. Są co prawda pewne "standardy", którymi można się kierować, ale istnieje ryzyko błędu.

Odpowiedz
avatar

I trzecie pytanie: ile muszę mieć pieniędzy na dzień pobytu. Kurczę, widełki mogą być olbrzymie. Może być 150 zł (mega budżetowo) i 1000 zł...

Odpowiedz
avatar

150 zł to raczej na jedzenie, ale bez transportu, hotelu, innych atrakcji ;-)

Odpowiedz
avatar

Jak za darmo spanie (CS lub u znajomych), a do tego auto-stop (osobiście uważam, że w JP raczej to nie jest sensowna opcja) to teoretycznie da radę. Jeden gościu tak podróżował i nawet napisał o tym książkę. ;)

Odpowiedz
avatar

Wszystko super opisane, szkoda że ten wpis nie powstał z 5-6 tygodni temu ;) Chciałam napisać podobny na podstawie naszej niedawno skończonej wyprawy (nie wszystko wyszło), ale chyba wyczerpałaś temat :)

Odpowiedz
avatar

Dla mnie to dość egzotyczny kierunek - chyba wolałabym się wybrać z przewodnikiem.

Odpowiedz
avatar

Nie zawsze jestem w stanie zdążyć ;-)
Jestem ciekawa, co nie wyszło? I z jakich przyczyn?

Odpowiedz
avatar

Dla mnie Japonia jest tak samo egzotyczna, ale ma świetnie rozwiniętą "opiekę turystyczną", więc każdy dałby sobie radę, o ile przynajmniej zna angielski :-) Z samym polskim może być trochę trudniej.

Odpowiedz
avatar

W takim układzie pewnie tak. Natomiast ów gościu był głodny przez 3 tygodnie ;-) Przy okazji jestem przeciwna pasożytowaniu na dobroci innych (dostając od nich jedzenie, czy podwózkę, o ile to nie jest miejsce, do którego można normalnie dojechać).

Odpowiedz
avatar

świetny poradnik, na pewno będę do niego wracać :)

Odpowiedz
avatar

Musieliśmy sobie odpuścić górę Koya ze względu na uraz stopy narzeczonego (który już po powrocie okazał się złamaniem marszowym kości śródstopia...), a w pozostałych miejscach wstawaliśmy nieco za późno i nie udało nam się zobaczyć niektórych obiektów. No i nocleg w Osace znalazłam nam bardzo tani, ale powiedzmy, że standard był adekwatny do ceny ;)

Odpowiedz
avatar

Zrobiłam sobie coś takiego na fitnessie! :/ Także znam ból i rozumiem frustrację.
A co do noclegu adekwatnego do ceny, to w Japonii ma to prawdziwe przełożenie. Najgorszy nocleg chyba w całym życiu zaliczyłam na Okinawie - był to najtańszy możliwy hotel, który jak na takie warunki wcale nie był tani. Za tę cenę na głównych wyspach śpi się już w przyjaznym miejscu. ;-)

Odpowiedz
avatar

Dziękuję Ci bardzo ! :-) Mam nadzieję, że w odpowiednim momencie się przyda!

Odpowiedz
avatar

Super poradnik. Wybieram sie. Moje marzenie. Na pewno skorzystam.

Odpowiedz
avatar

Przede wszystkim trzeba uzbierać trochę kasy, której niestety mi teraz brakuje...

Odpowiedz
avatar

świetny artykuł! nie tylko w kontekście podróży do Japonii :)

Odpowiedz
avatar

Ten problem również i mnie dotyczy, ale w tej dziedzinie jestem optymistką.

Odpowiedz
avatar

Dzięki! :-) Jest mi bardzo miło.

Odpowiedz
avatar

Super porady! Na pewno skorzystam jeszcze nie raz przed Lipcem!
Mysle ze i tak połowa sukcesu to zaoszczędzenie na biletach lotniczych. Zależnie jak kto do tego podchodzi, jesli jest to czyjeś marzenie i nadarzy sie okazja, to trzeba brac. W taki sposob kupilam bilety jeden w jedna strone 600 zl i drugi tak samo! Tak jak wspomniałam Lipiec wiec pora deszczowa ale mysle ze nic nie jest w stanie zepsuć dobrego nastawienia, nawet deszcz!

Odpowiedz
avatar

Bardzo fajny czytelny poradnik, gdzie wiedza jest uporządkowana. Zakładam dzisiaj osobną skarbonkę na podróż do Japonii, bo trochę to jednak kosztuje :D

Odpowiedz


WSZYSTKIE KOMENTARZE O CHARAKTERZE REKLAMOWYM BĘDĄ KASOWANE.