Zamek Takeda - japońskie Matchu Pitchu


Japońskie Machu Picchu? No jasne! Niedawno pojawiło się kilka fascynujących spotów reklamowych, broszur zachęcających do udziału w wycieczkach i tym sposobem zamek Takeda stał się sławny, a tym samym i miasto Asago w prefekturze Hyōgo. To powinno zachęcić tych, którzy nie mogą się zdecydować - czy Kansai, czy Tōhoku.

Dwa słowa nadawane prosto z Japonii


Niestety to sie zdarza, ze wszystko ma swoj koniec - wakacje tez. Jutro o godz. 10.55 japonskiego czasu wylatujemy z powrotem do Polski, z przesiadka we Frankfurcie, gdzie bedziemy koczowac 5 godzin. Mamy tylko 5 euro, wiec nie zaszalejemy za bardzo, ale na butelke soku czy kawe wystarczy. Musimy zapakowac jakies jedzenie, bo umrzemy z glodu.

Dwa słowa nadawane prosto z Japonii


Niestety nie mam tutaj polskich znakow, co bardzo mnie irytuje, ale musze to jakos przezyc. Pierwszy raz lecielismy Lufthansa i jestem bardzo rozczarowana. Po pierwsze jedzenia bylo jak kot naplakal, nie dawali w ogole zadnych slodyczy - co dla mnie bylo nie do przejscia. Poza tym wybor filmow byl tak ograniczony, ze zadnego filmu nie obejrzalam, bo albo je widzialam, albo nie byly interesujace. Ponadto nie bylo zadnych gier... Nuda, wszechobecna nuda. Lampy tez byly zrobione w ten sposob, ze zapalajac sobie nad glowa, zapalalo sie nad calym rzedem, wiec nie chcialam swiecic sasiadowi w oczy, bo akurat spal. Sam lot byl w porzadku, bez problemu.


Łupieżcza wyprawa po książki Pie Books


Nowa dostawa książek do Taniej Książki w Feniksie we Wrocławiu! I co najdziwniejsze - były cztery książki dotyczące Japonii w tym dwie z nich japońskojęzyczne! Mimo deficytu i wyliczaniu co do grosza, musiałam je kupić niezależnie od sytuacji, przede wszystkim dlatego że dotyczyły mojej ulubionej dziedziny, czyli grafiki i designu.

Hōryūji w Ikarudze koło Nary - to tylko 1300 lat historii


W Narze świątyń jest bez liku, więc i czasu trzeba mieć sporo i kondycji do maszerowania jeszcze więcej. Zwykle nie odwiedza się miejsc tych ulokowanych dalej, gdzie dojazd może być skomplikowany, a szkoda, bo tam zwykle turystów jest relatywnie mniej. A może to tylko kwestia pory roku?

Poradnik. Tanie i drogie sushi w Japonii



Ja - białas z porażeniem kubków smakowych - znam dobrze polską profanację sushi i nadal smakuje mi ona najbardziej. Jestem nawet w stanie przeżyć serek philadelfię (ale to w wyjątkowych przypadkach), który przyprawia pana Sól o prawdziwe mdłości. Będąc przyzwyczajoną do tego rodzaju sushi z powszechnie dostępnymi rybami jak łosoś, tuńczyk, węgorz, ryba maślana, krewetka, nie mogłam się przestawić na wersję z innymi - ekstremalnie świeżymi - rybami.

Rozpieszczeni japońscy turyści i kilka stereotypów


Pomyślałam sobie, że napiszę kilka słów na temat japońskiego sposobu podróżowania. Bo obrósł według mnie różne mity, które trzeba obalać. A skąd czerpię informacje na temat japońskich turystów? Otóż z najlepszego źródła - brat pana Sól jest przewodnikiem wycieczek i podróżuje po całym świecie wraz ze słynnymi grupkami. Robi to od wielu, wielu lat. Choć to, co opiszę, to nie tylko jego doświadczenia.


Z witą w ogrodzie japońskim w Jarkowie

 


W związku z tym, że 15 sierpnia to dzień wolny od pracy, postanowiliśmy wykorzystać ten czas i zwiedzić trochę nasz region. Pojechaliśmy do Kotliny Kłodzkiej, żeby zmienić krajobraz, obejrzeć festiwal orientalny w Dusznikach, a przy okazji odwiedzić drugi w Polsce ogród japoński w Jarkowie koło Lewina Kłodzkiego. 

Poradnik. Co zjeść w Japonii? Lody o smaku zielonej herbaty!


"Potrawą", której najbardziej mi po powrocie do Polski brakuje, są lody. Oczywiście te o smaku zielonej herbaty, bo przecież inne można kupić. Kiedy byłam pierwszy raz w Japonii w ramach przywitania się z rodzinką, mama Pana Sól poczęstowała mnie lodami o smaku zielonej herbaty amerykańskiej firmy Haagen Dazs. I to było takie wspaniałe, że od tego momentu za każdym razem czeka na mnie kilka kubeczków w zamrażalniku...  


Kupić psa w Japonii? Smutne obserwacje


Jednej rzeczy, której nie mogę przyswoić/zrozumieć/zaakceptować, to sklepy zoologiczne. I nic mnie do nich nie przekona ani żadna argumentacja do mnie nie przemówi, o ile to nie będzie profesor-kynolog z 40-letnim doświadczeniem i własną hodowlą. Musicie wybaczyć, ale kocham wszystkie psiaki. Co tak bardzo mnie zdenerwowało?

Świątynia Tōdaiji w Narze i posąg wielkiego Buddy


Tōdaiji to przykład sztuki realistycznej, w której dominuje siła. Wszystko musi świadczyć o potędze, stąd też wielka brama Nandaimon wraz ze strzegącymi świątyni drewnianymi posągami również imponujących rozmiarów, zwanych niō

Trochę o rasizmie wobec Azjatów w Polsce


Na różnych blogach, w różnych książkach można sobie poczytać, jak to są lub nie są traktowani białasi w Japonii. Z reguły przyjęło się, że "z dystansem, ale uprzejmie", czasami można napotkać się na "utrudnienia", ale o przemocy raczej się nie wspomina. Ja się z nietolerancją nie spotkałam. Ale owszem sensację wzbudzałam nie raz. Wszystko jednak - w moim przypadku - innych nie znam - miało bardzo pozytywny wymiar. Może poza jedną panią w sklepie, która udawała, że po japońsku nie rozumie. Pecha miała, bo byłam z obstawą. Natomiast jak jest z tolerancją wobec Azjatów w Polsce? 

Pan Sól mieszka tu już 4 rok. Wyprowadzać się nie chce i nie zamierza. Zaznaczam, że nie żyje nam się tu źle, bo inaczej dawno by nas tu nie było. Są jednak pewne kwestie, których przemilczać nie można.

Garść naszych doświadczeń:

Scena 1
Po pierwszym spotkaniu z Panem Sól wracałam do domu tramwajem o godz. 19:00 w biały dzień spod Galerii Dominikańskiej - przecież to wrocławski Times Square! Środek miasta, tłumy ludzi. Sól czekał aż mój tramwaj odjedzie. Kiedy drzwi się zamknęły i tramwaj zaczął odjeżdżać, zobaczyłam, że podchodzi do niego ekipa w szalikach i dostaje łomot. Myślałam, że zejdę na zawał. Nie dość, że ledwo poznałam człowieka, a zaraz go zabiją! Na szczęście na fioletowym oku, zadrapaniach i innych się skończyło.

Scena 2
Stoimy na Dworcu w kolejce. Podchodzi człowiek i wrzeszczy: "Żółta kurwo! Wypierdalaj do Wietnamu!"

Scena 3
Kupujemy rzeczy do domu w Ikei. W kolejce obok stoją bachory z rodzicami. Bachory zaczynają komentować, szeptać i paluchem pokazywać. Zapytałam się, czy mają jakiś problem. Cisza. Rodzice nie reagują.

Scena 4 
Siedzimy kulturalnie w K2 we Wrocławiu. Stolik obok siedzi ekipa, która co minutę się obraca w naszą stronę i śmieje się tak, że o mało z krzeseł nie pospadają. Też się zapytałam, czy mają jakiś problem. Więcej się nie obrócili.

Scena 5
Idziemy sobie deptakiem w Zakopanem. Co chwilę słychać "czing czang czong". 

Scena 6
Stoimy w sklepie. Sprzedawca się pyta: "Wietnam? Korea?". Odpowiedź: "Niestety Japonia". "Aha, to jak Japonia, to obsługujemy".

Scena 7
W ubezpieczalni PZU. "Ubezpieczymy pana samochód na 14 tys. zł". Wart był 2. Od tego momentu wszystko związane z samochodem załatwia mój ojciec.

Scena 8
Bank Pekao S.A. Sól zapytał się, gdzie jest strefa VIP, bo miał spotkanie. Przemiła pracownica banku zdecydowała się go popchnąć w odpowiednim kierunku. Była afera.

Scena 9
Bank Pekao S.A. Zapytanie o wyciąg z konta. Po polsku. Na kartce też było na wszelki wypadek napisane. "Nie rozumiem. Następny proszę!" - pada odpowiedź. W innym oddziale bez problemu.

Scena 10
Siedzimy w Sushakach, jemy sushi. Za szybą stoją kolesie, którzy mają ogolone głowy, glany i wytatuowane napisy na rękach "White Power". Wtedy już nie było do śmiechu.

Scena 11
Idziemy sobie po rynku wrocławskim: "Chinolu! Do domu won!"


Scena 12
Wynajmujemy mieszkanie. "Nie, nie, żadne psojady u mnie mieszkać nie będą!" Rozłącza się.

Scena 13
"Witam serdecznie. Jestem zainteresowana tym mieszkaniem. Mam tylko takie pytanie. Jestem z cudzoziemcem i on będzie potrzebował zameldowania na pobyt czasowy, bo to jest potrzebne do wizy..." "Nie ma mowy". Rozłącza się.

Scena 14
Urząd Miejski. "Pan nie ma wszystkich dokumentów". Idę z tym samym kompletem dzień później. Wszystko się zgadza.

Scena 15
Na ulicy. Kontrola straży granicznej we Wrocławiu. "Proszę pana dokumenty. Gdzie pan pracuje? Aha, nie jest pan nielegalnym imigrantem z Wietnamu? Aha. No to dobrze." 


Z doświadczeń innych, których znamy i którzy tu mieszkają to wyliczyć można: rzucanie kamieniami w śnieżkach zimą, groźba nożem, wyłudzanie pieniędzy, pobicie. Niby jednostkowe akcje, ale jak je się zbierze razem, to wychodzi tego całkiem sporo. Kolega z Ghany miał nawet sprawę sądową. O pobicie i rasistowskie wyzwiska. Mądrusie dostali 2 lata w zawieszeniu. A Jose Torres dostał naklejkę ze swoim zdjęciem, na którym jest martwy.

Szkoda tylko, że ci, którzy tak się zachowują to ludzie, których nawet trudno sklasyfikować. Fanatycy, którym się nudzi. Ale co zrobić? W każdym kraju jest tak samo. Tylko jednej rzeczy zdzierżyć nie mogę - rodziców, którzy wpajają dzieciom nienawiść lub nie reagują na rasistowskie zachowania. Bo takie rzeczy wynosi się z domu...

67. rocznica zrzucenia bomby atomowej na Hiroszimę


Co roku w Japonii organizowany jest uroczysty memoriał ofiar, które zginęły w wyniku wybuchu bomby atomowej w Hiroszimie. Jest to wyjątkowy apel o pokój na świecie. Miałam okazję być na 65. rocznicy zakończenia wojny na Pacyfiku.


Japoński obiad z okazji kolejnej japońskiej rocznicy


Żyjemy sobie przyjemnie w Polsce i na chwilę obecną nie sądzę, byśmy się gdzieś stąd ruszali. Czasami tylko panu Sól brakuje japońskiego jedzenia, a i marzy mu się, żeby polecieć na dzień do Dusseldorfu tylko po to, żeby w japońskiej dzielnicy zjeść ramen. Jeszcze nie dorobiłam się takiego majątku, by sobie "latać na ramen". W związku z tym chciałam odpowiedzieć na te potrzeby i wymyśliłam, że z okazji naszej rocznicy, ugotuję japoński obiad w miarę możliwości i zaopatrzenia wrocławskich sklepów. Podstawą diety Pana Sól jest oczywiście ryba i owoc morza w każdej postaci. 

Blondynka + herbata = ? Ceremonia herbaciana


Na naszej rodzinnej "wsi" w Okubō, co jakiś czas panie spotykają się, aby spędzić miło czas i nauczyć się prawdziwie tradycyjnej sztuki parzenia herbaty. Prawie wszystkie są już na emeryturze, ponieważ zwyczajnie nie miałyby na to czasu. Dzięki szerokim kontaktom mamy Pana Sól, udało się mnie tam wcisnąć, żeby białas się dokształcił i zobaczył, jak to naprawdę jest. A jest trudno. Przede wszystkim siedzieć. Tyle czasu, ze zgiętymi nogami! Nie mogłam usiedzieć, więc wierciłam się jak owsik. W końcu dostałam poduszkę no i już nie było przebacz, trzeba było wytrzymać...

Kurhany, grobowce i japońskie mumie - w środku miasta



Japońska kultura dawna ciągle stanowi mało zbadany obszar. Zresztą archeologia ma to do siebie, że ciągle coś się zmienia, pod wpływem nowych odkryć. Historia Japonii fascynuje wielu, od całej rzeszy specjalistów, po zwykłych, szarych obywateli. W oparciu o literaturę źródłową, jaką posiadam, postaram się opowiedzieć trochę o dawnych, specyficznych grobowcach zwanych kofun (古墳).

Domowy zestaw do ceremonii herbacianej



"Herbata jest dziełem sztuki i tylko ręka mistrza może wydobyć jej najszlachetniejsze właściwości."
Księga Herbaty Okakura Kazuō.

Jeszcze nie pisałam nic na temat ceremonii herbacianej, w której miałam okazję uczestniczyć podczas mojego pobytu w Japonii. Było to w sumie niesamowite doświadczenie, choć moje nogi właściwie niemal odpadły i miałam wrażenie, że trzeba będzie je amputować. Z litości dano mi poduszkę pod stopy, żeby było trochę wygodniej...


Muji 無印 - czyli no name, który wszyscy znają


Jedną z kultowych japońskich marek jest Mujirushi 無印,  co znaczy no-brand, high quality. I taka idea przyświecała pierwszemu dyrektorowi i pomysłodawcy, o którym wspominałam (nawet wczoraj) - Tanace Ikko.Sama firma powstała w grudniu 1980 i do dzisiaj ma się świetnie, a nawet jeszcze lepiej. Tanaka wraz z Kazuko Koike opracował strategię designu przedmiotów polegającą na braku designu. Brzmi absurdalnie, a jednak zachwyciło odbiorców tych produktów. 

Onigiri - po raz pierwszy i... może ostatni?


Wczoraj wieczorem zdecydowaliśmy zrobić onigiri, czyli kulki ryżowe z "niespodzianką" w środku. Już jakiś czas temu w koreańskim sklepie kupiłam osprzęt do onigiri i trochę nori. A w sobotę udało mi się upolować dip do unagi, czyli węgorza. Nie był nawet porażająco drogi - 20 zł, tylko buteleczka taka trochę mała (czyt. za mała). Jak zrobić onigiri? Jest wiele sposobów, każdy z nich pewnie jednakowo dobry. My przyrządziliśmy je następująco.



Tanaka Ikko - plakat japoński w stylu wa



Mogę godzinami oglądać plakaty i zachwycać się prostym designem, tak więc dzisiaj mam zamiar przybliżyć postać wyjątkowego twórcy w tej dziedzinie - Ikko Tanaki. Dlaczego powinniśmy go znać? Po pierwsze, był jednym z czołowych projektantów Muji, gdy marka zaczynała stawiać pierwsze kroki, po drugie - był po prostu genialny.

Chram Tamukeyama w Narze - warto się zatrzymać


Wchodząc przez kamienne torii wkraczamy na teren małego i pomijanego chramu w nieco mniej rażących kolorach, a to duży błąd, bo jest naprawdę urzekający, a przede wszystkim cichy i na uboczu. Kolejność będzie odwrócona, bo wchodziliśmy wyjściem.

Jak przetrwać w szkole sumo? - poruszający dokument


Właśnie skończyliśmy oglądać zaskakująco ciekawy film dokumentalny pt. Jak przetrwać w szkole sumo poświęcony młodemu chłopakowi, który nie do końca z własnej woli trafił do stajni sumo. To prawdziwa opowieść o prawdziwym młodym Japończyku, bez kokietującego Zachód udawania samuraja, który prędzej umrze, nim się podda.


Paprika - twoim ograniczeniem jest wyobraźnia


Są takie filmy i tacy reżyserzy, którzy naprawdę poruszają moją wyobraźnię. Jednym z nich jest świętej pamięci Satoshi Kon - ceniony twórca kilka wspaniałych filmów w tym filmu Paprika, który pokazuje, że każdy z nas ma dwie osobowości - tę na jawie, i tę we śnie. Film powstał w 2006 roku i opowiada o nowym rodzaju psychoterapii PT. Polega ona na zanurzaniu się do snów pacjenta, aby odkryć przyczynę jego problemów. Zdarza się, że wynalazek trafia w niepowołane ręce i wtedy staje się bardzo niebezpieczny. Tak też się dzieje i w tym przypadku. 

Chram Kasuga w Narze - droga starych latarni


Droga, która wiedzie do świątyni prowadzi przez piękny i stary park z ponad 3 tysiącami bardzo starych kamiennych i porośniętych mchem latarni. Latarnie w sztuce japońskiej mogą pełnić dwie funkcje - dekoracyjną oraz wskazującą drogę w ciemności... Musi to cudownie wyglądać, gdy wszystkie się palą... Ale trzeba mieć szczęście, ponieważ palą się tylko dwa razy do roku w czasie święta Mantoro.

W cieniu kwitnących wiśni - Miki Sakamoto


Ostatnim czasem czytałam nową powieść autorstwa Miki Sakamoto - Japonki mieszkającej od dłuższego czasu za naszą zachodnią granicą - w Niemczech. Zdecydowała się ona opisać historię swojej babci i w ten sposób ją upamiętnić. Książka powstawała w ostatnich latach 2009-2010 i doczekała się pierwszego - niemieckiego- wydania w 2011 roku, a całkiem niedawno i wydania polskiego w wydawnictwie PWN.


Niedźwiadek Uufu. O japońskich książkach dla dzieci


Każdy ma swoje ulubione bajki z dzieciństwa. W wielu kulturach jedną z ciekawszych kreacji bajkowych jest postać misia. U nas Miś Uszatek, u Brytyjczyków Winnie the Pooh. Japończycy też mają swoje misie, a moim ulubionym, już 43-letnim misiem, jest くまの子ウーフ [czyt. kuma no ko uufu], czyli Niedźwiadek Ufu. 


"Jiro śni o sushi" - film o wielkiej pasji do sushi



Wybrałam się dzisiaj na ostatni pokaz nowego filmu dokumentalnego Jiro śni o sushi. We Wrocławiu już nie będą go wyświetlać. Oglądając ten film, z pewnością nie można wyjść zniesmaczonym, a wręcz głód może o sobie dać znać...

Antologia "Dziesięć Tysięcy Liści" - nowe wydanie

 

Muszę podzielić się niezwykłą informacją (dla kogo niezwykłą, dla tego niezwykłą). Otóż PWN zlitowało się nad wszystkimi tymi, którzy interesują się literaturą i wznowiło coś, co można było tylko obejrzeć w formacie .jpg. Mowa tu o jednej z najsłynniejszych antologii poezji japońskiej z czasów dawnych, a konkretnie z epoki Nara Dziesięć tysięcy liści po japońsku 万葉集 czyt. man'yōshū.   

No to Nara! 奈良 - wycieczka do pierwszej stolicy Japonii


Nara to jedno z najpiękniejszych (z tych turystycznych) miejsc w Japonii. Miłośnicy archeologii, historii, kultury dawnej i tradycyjnej na pewno będą zachwyceni. Jak to Pan Sól mawia: "być w Japonii i nie zobaczyć Nary, to tak jakby nie zobaczyć Japonii wcale". Niezależnie, czy się z tym zgadzam, czy nie - Nara to obowiązkowy punkt wyprawy, choć trudno jest zobaczyć miasto i nacieszyć się nim w ciągu jednego dnia.


"National Geographic Traveler" nr 3/2012 - lepiej nie czytać!


Mam nieprzyjemność oznajmić, że podłamał mnie trochę najnowszy artykuł zamieszczony w marcowym numerze "National Geographic Traveler". I znowu - bo podobna sytuacja miała miejsce w "Poznaj Świat", o którym tutaj - łamałam sobie głowę, czy pani redaktor w ogóle czytała, na co wydaje zgodę? W Travelera zawsze wierzyłam, a teraz?

JLPT. Jakie podręczniki kupić do egzaminu N3?


Mam coraz większe zastrzeżenia, co do idei egzaminu JLPT, ale właśnie stoję przed hamletowskich wyborem, czy zapisać się, czy się nie zapisać na N3. Wszyscy wokół zachęcają mnie, ale ja się trochę obawiam, ponieważ mam nawał pracy, a w niedługiej przyszłość może on nabrać formy lawiny. Stąd też na japoński czasu zostaje mi niewiele, ale przynajmniej zaczęłam, bo od pół roku motywacja mnie zupełnie opuściła. Poza tym N3 to już nie przelewki i mam tego pełną świadomość. I w związku z tym chciałabym polecić wszystkim zdającym materiały pod kątem poziomu N3. Proponuję cztery książki, które aktualnie posiadam: 

Osaka nocą i kolorowa dzienica Kitashinchi


Osaka ma bardzo specyficzną atmosferę, trudną do opisania. Jak każde duże miasto - jest zakorkowane, ludzie się spieszą, z każdej strony jest się otoczonym przytłaczającymi wieżowcami, ale mimo wszystko - podobało mi się.

Poradnik. Co zjeść w Japonii? Lokalne knajpki dla lokalnych


Wszyscy wiedzą, że lokalne knajpki są znacznie smaczniejsze, tańsze i po prostu ciekawsze od tych polecanych przez najlepsze przewodniki. Wiadomo, że lokalnych knajpek jest mnóstwo, a czasu by zjeść w każdej niewiele.

Jak wyglądają przygotowania do ślubu w Japonii?


W każdym kraju ceremonia zaślubin jest mniej lub bardziej tradycyjna. W przypadku naszej rodziny większość matek i ojców nie narzuca swojej woli, lecz wybór pozostawia Młodej Parze. Japońskie "mamusie" nie mają najwięcej do powiedzenia i nie próbują forsować swojej wizji ceremonii, co bardzo mi się podoba. Z tego powodu już na wstępie unika się konfliktów typu: "A dlaczego tylko cywilny? A dlaczego tutaj? A czemu nie ma cioci Krysi na liście? A dlaczego nie ma schabowego?" itp. itd.