Poradnik. Jak wysłać paczkę z Japonii do Polski


Jeżeli nakupicie w Japonii pamiątek, książek, ubrań, kosmetyków czy czegokolwiek innego ponad stan (a to się zdarza nad wyraz często) i waga zaczyna przekraczać magiczny limit, kończy się to zwykle albo kłótnią ("po co tyle kupowałeś/kupowałaś?!), albo płaczem ("co ja teraz zrobię?!"), albo opcją: "a może się jakoś uda". A co zrobić, jeżeli w ogóle pamiątka (np. japoński miecz) nie chce się zmieścić w walizce, bo jest za duża? Jest jeden sposób, aby te problemy w miarę sensownie rozwiązać. Trzeba jednak wiedzieć jaki.




Za każdym razem powrót do Japonii kończy się w naszym przypadku kłótnią, bo to zwykle ja nie mam umiaru, a poza tym mam naprawdę dużą najbliższą rodzinę i nie wyobrażam sobie, żeby każdy ode mnie czegoś nie dostał. Zwykle zostaje niewiele miejsca na moje własne zakupy, a gdy stawiam walizkę na wadze i wskazówka zatrzymuje się na 29 kg, kończy się to płaczem, bo tak duże przekroczenie wagi nie przejdzie na żadnym lotnisku bez ogromnej kary. 


"I co teraz? I co teraz?!"


Nie pozostaje nam nic innego, jak wysłać sobie paczkę z pamiątkami, a najlepiej tylko z książkami. Dlaczego akurat tylko z książkami? Ponieważ istnieje specjalna, niższa opłata za wysyłkę tylko książek do 5 kg. Ta przesyłka nazywa się insatsubutsu i możemy o nią poprosić na poczcie. Oczywiście, inne rzeczy też możemy wysyłać, tylko będzie to ciut droższe. Są też dwie opcje - poczta lotnicza ok. 7-10 dni oraz wysłanie paczki drogą morską ok. 2-3 miesiące. Jak to zrobić?


Po pierwsze musimy wiedzieć, że wszystkie paczki spoza Unii Europejskiej podlegają kontroli celnej w Polsce i opłacie celnej. Należy więc koniecznie zachować wszystkie paragony i potwierdzenia transakcji odnośnie przedmiotów, które wysyłamy, ponieważ polski Urząd Celny może nas o to poprosić. Nie wszystkie zostaną zatrzymane i nie za każdą zapłacimy cło, ale może się tak zdarzyć, jak mi w zeszłym tygodniu, że dostaniemy pismo z Urzędu Celnego z prośbą o uzupełnienie dokumentów tj. paragonów, w przeciwnym razie paczka może zostać odesłana do Japonii.




Co robić, jeśli paragonów nie mamy? Musimy wtedy doprecyzować pod rygorem art. 233 kodeksu karnego, co znajdowało się w środku. A co, jeśli nie pamiętamy?


W tym roku wysłaliśmy z Japonii ponad 8 kg pocztą morską do domu w Polsce. W paczce były tylko książki, które ważyły niemiłosiernie dużo, ponieważ papier jest bardzo ciężki. Nie miałam zielonego pojęcia o obowiązujących przepisach i nie zachowałam paragonów, nie zanotowałam także, co pakuję do środka. Zadzwoniłam do Oddziału Celnego Pocztowego i zapytałam, co mam w tej sytuacji zrobić. Bardzo miła pani doradziła mi, żeby to wszystko bardzo dokładnie opisać. A zatem należy przygotować pismo, które można wysłać np. mailem pod wskazany adres, a następnie trzymać kciuki, żeby inspektor wydał zgodę na dostarczenie paczki - i albo zapłacimy cło, albo zwolnią nas z cła całkowicie. Jeżeli decyzja będzie negatywna, pewnie można się od niej odwoływać, ale trzeba się liczyć z tym, że nie zobaczymy już naszych pamiątek. 


Napisałam więc A4 gorzkich żalów, że nie byłam zaznajomiona z polskimi przepisami celnymi (bo nie byłam), że nie mam paragonów, bo je wyrzuciłam, a obecnie minęły 2 miesiące i nie dokładnie pamiętam, co było w środku. Starałam się jednak opisać książki jak najdokładniej:




W naszym przypadku nadawcą był Pan Sól, a odbiorcą ja w Polsce. Prawdopodobnie uratował nas fakt, że załączyłam skan karty pobytu Pana Sól, na której widnieje, że adres nadawcy w Polsce i adres odbiorcy jest zgodny. Po drugie, opis "niebieski kot" i "duchy i upiory" jest już tak szczegółowy, że nie można mieć wątpliwości, że to moja paczka :D. 


Nawet nie zdążyłam pójść na pocztę i wysłać pisma poleconym za zwrotnym poświadczeniem odbioru, a już paczka była przyniesiona przez listonosza, ponieważ - jak się okazuje - przesłanie zeskanowanych dokumentów e-mailem jest wiążące. I dzięki temu "niebieskie koty" stoją na mojej półce.




Jeśli chodzi o koszty wysyłki z Japonii do Polski, to niestety zgubiłam specjalną kartę informacyjną, którą miałam zabrać na potrzeby blogowe. W każdym razie wysłanie przesyłki statkiem o wadze 8,17 kg kosztowało mnie dokładnie 6,200¥ (ok. 200 zł). Priorytetowa poczta lotnicza kosztuje ok. 2 razy więcej. 


Nie jest to jednak dużo, jeżeli miałoby się okazać, że pani w odprawie na lotnisku nie zgodzi się na przekroczenie limitu wagowego nawet o 1 kg. Zdarzyło mi się to 5 lat temu, kiedy leciałam KLM z Osaki do Amsterdamu. Wagę przekroczyłam o 1 kg i pani zaczęła wypisywać blankiet na dopłatę i z tego co pamiętam była to tak duża kwota, że o mało nie zalałam się łzami. Powiedziałam, że my z Panem Sól ważymy razem tyle, ile jedna dorosła osoba, więc to 1 kg nie robi różnicy. W połączeniu z moim japońskim, musiało to być na tyle komiczne, że pani się zaczęła śmiać, a w efekcie ulitowała.


Podsumowując, jeżeli nie lubicie przykrych niespodzianek lub wiecie, że nie macie wyjścia, polecam wysłać swoje katany, komiksy i inne rzeczy pocztą. Do tego celu należy:

- zbierać wszystkie paragony na pamiątki,
- zrobić dokładną listę pakowanych rzeczy wraz z ich opisem, a najlepiej ich zdjęcie jako dokument.
Mam nadzieję, że z tą wiedzą unikniecie stresu, którego się ostatnio najadłam.
Następny post
« Prev Post
Starszy post
Następny Post »
15 Komentarzy
avatar

Ten "niebieski kot" i "duchy i upiory" znowu mnie rozbawiły. :) Ach te przygody z paczkami... Też mam taką jedną na koncie - może kiedyś opiszę. :)

Odpowiedz
avatar

Przydałby się również jakiś opis jak/gdzie nadać taką paczkę. Z tym miałbym największe problemy, wydaje mi się :D

Odpowiedz
avatar

Nie wykluczam takiego postu :-) Ale w Tokio powinni mówić na większych pocztach po angielsku, więc dałbyś sobie radę. Jak na paczce będzie napisane duże "Poland", to też będzie wiadomo, o co chodzi. Do wypełnienia dostaje się blankiet, który jest dwujęzyczny - po japońsku i angielsku :-)

Odpowiedz
avatar

A jak ostatecznie wyszło z cłem i podatkiem? Ile mniej więcej procent trzeba doliczać do zawartości paczki z książkami?

Odpowiedz
avatar

Ostatecznie zostaliśmy zwolnieni z opłaty celnej, ponieważ w moim piśmie zawarłam prośbę o zwolnienie z tej opłaty. Nie każdego to jednak omija i jak pisała jedna z Czytelniczek na facebooku zapłaciła cło od słodyczy kupionych w 100-jenowym sklepie, czyli o wartości 10-20 zł łącznie. Raz mama Pana Sól wysłała mu stare kapcie warte minus 50 zł, których zapomniał wziąć (tzn. ja nie chciałam, aby ich wziął) i zapłaciłam za nie 180 zł listonoszowi. A za paczkę książek wartych ok. 200 zł zapłaciłam 0 zł. Oznacza to, że za bardzo nie ma reguły.

Odpowiedz
avatar

Polecam latac Emirackimi liniami lotniczymi, maja limit do 30 kg bagazu. :)

Odpowiedz
avatar

A od tego roku znowu Lufthansa pozwala na dwie walizki na osobę, czyli 46 kg :D ! Żyć - kupować!

Odpowiedz
avatar

Przechodzę to samo z paczkami a USA.Zamawiam tam materiał do pracy (filc) i płaczę,gdy widzę listonosza z kwitkiem z celnego . Z doświadczenia wiem,że wysłanie dokumentów nie wystarczy i trzeba tam dzwonić i się dopytywać.Ostatnio wysłąłam dokumenty,potwierdzenia zapłaty,skany dowodu osobistego i spokojnie czekałam na paczkę.Mijały dni,tygodnie...paczki nie ma.Dzwonię do celnego a Pan mówi,że paczka już do mnie idzie...ufff...znowu czekam i nic.Dzownię znowu i się okazało ,ze dokumenty nie przeszły bo skany dowodu były w jpg a nie w pdf i mam szybko poprawić bo jutro odsyłają paczkę z powrotem do USA.Mało zawału nie dostałam.Szybka akcja i znowu telefon,czy doszło.Celnicy chyba mają mnie już dość i gdy dostałam ostatnią paczkę,nawet nie prosili o dokumenty ,tylko od razy oclili i odesłali ;) oczywiście cło naliczyli...chlip....Swoją droga,gdybym była w Japoni ,to potem musiałąbym wynająć kontenerowiec na zakupione pamiątki :D

Odpowiedz
avatar

Witam,

Wybieram sie w Stycnziu i zamierzam kupic katane z pierwszej reki do Iaido. Czy orientuje sie ktos jak wyglada transport na lotnisku jesli mam wsyztskie zezwolenia juz ze sklepu przy sobie? CZy moge ja normalnie schowac do walizki soro nie jest ostra?

Odpowiedz
avatar

To jest pytanie bezpośrednio do linii lotniczych - jeśli nie ma na stronie, to znaczy, że trzeba zadzwonić na infolinię. :-)

Odpowiedz
avatar

Witam, chciałbym sobie kupić w Japonii kilka "pamiętek" lub gadżetów motocyklowych. Jak wygląda kwesta wysyłki i oclenia takich paczek? Jeżeli wszystko pozbawione będzie oryginalnych opakowań, a ja zawsze mogę zeznać, ich używałem ich na terenie Japonii ?

Odpowiedz
avatar

Aż tak szczegółowymi informacjami nie dysponuję, natomiast na pewno polecam zostawić jeśli nie opakowanie, to paragon - albo zrobić zdjęcie opakowań razem z paragonem tak, aby było wiadomo, o jaki produkt chodzi i że to jest paragon dotyczący tych produktów.

Wszystkie produkty, których koszt przekracza dopuszczalną kwotę wolną od cła [jest ona niska], podlegają ocleniu, więc możesz zostać o to poproszony. Wtedy płaci się przy otrzymaniu przesyłki bezpośrednio u listonosza, który paczkę przynosi. :-)

Odpowiedz
avatar

Cześć,
będę za kilka dni wysyłać do Polski paczkę z moimi klamotami japońskimi (spędziłam tu pół roku).

Jak myślisz, czy będę musiała płacić cło, jeśli paczkę nadam jako prezent, a w niej znajdować się będą:
2 kimona, paletki do pingponga z japońskimi wzorami, książki (polskie), alkohol (sake i kilka puszek japońskiego piwa) i trochę słodyczy ze sklepu za 100 jenów?

Odpowiedz
avatar

Jest więcej niż prawdopodobne, że tak, ale nie wiadomo, może kontrola po prostu odpuści. Zwłaszcza jak tam będzie alkohol, pamiętaj o przepisach celnych, kilka puszek to już bardzo dużo. Kiedyś wysyłałam nalewkę z Polski i została skonfiskowana... :/

Odpowiedz


WSZYSTKIE KOMENTARZE O CHARAKTERZE REKLAMOWYM BĘDĄ KASOWANE.