Droga, która wiedzie do świątyni prowadzi przez piękny i stary park z
ponad 3 tysiącami bardzo starych kamiennych i porośniętych mchem
latarni. Latarnie w sztuce japońskiej mogą pełnić dwie funkcje -
dekoracyjną oraz wskazującą drogę w ciemności... Musi to cudownie
wyglądać, gdy wszystkie się palą... Ale trzeba mieć szczęście, ponieważ
palą się tylko dwa razy do roku w czasie święta Mantoro.
Ostatnim czasem czytałam nową powieść autorstwa Miki Sakamoto - Japonki mieszkającej od dłuższego czasu za naszą zachodnią granicą - w Niemczech. Zdecydowała się ona opisać historię swojej babci i w ten sposób ją upamiętnić. Książka powstawała w ostatnich latach 2009-2010 i doczekała się pierwszego - niemieckiego- wydania w 2011 roku, a całkiem niedawno i wydania polskiego w wydawnictwie PWN.
Każdy ma swoje ulubione bajki z dzieciństwa. W wielu kulturach jedną z ciekawszych kreacji bajkowych jest postać misia. U nas Miś Uszatek, u Brytyjczyków Winnie the Pooh. Japończycy też mają swoje misie, a moim ulubionym, już 43-letnim misiem, jest くまの子ウーフ [czyt. kuma no ko uufu], czyli Niedźwiadek Ufu.
Wybrałam się dzisiaj na ostatni pokaz nowego filmu dokumentalnego Jiro śni o sushi. We Wrocławiu już nie będą go wyświetlać. Oglądając ten film, z pewnością nie można wyjść zniesmaczonym, a wręcz głód może o sobie dać znać...
Muszę podzielić się niezwykłą informacją (dla kogo niezwykłą, dla tego
niezwykłą). Otóż PWN zlitowało się nad wszystkimi tymi, którzy
interesują się literaturą i wznowiło coś, co można było tylko obejrzeć w
formacie .jpg. Mowa tu o jednej z najsłynniejszych antologii poezji
japońskiej z czasów dawnych, a konkretnie z epoki Nara Dziesięć tysięcy liści po japońsku 万葉集czyt. man'yōshū.
Nara to jedno z najpiękniejszych (z tych turystycznych) miejsc w Japonii. Miłośnicy archeologii, historii, kultury dawnej i tradycyjnej na pewno będą zachwyceni. Jak to Pan Sól mawia: "być w Japonii i nie zobaczyć Nary, to tak jakby nie zobaczyć Japonii wcale". Niezależnie, czy się z tym zgadzam, czy nie - Nara to obowiązkowy punkt wyprawy, choć trudno jest zobaczyć miasto i nacieszyć się nim w ciągu jednego dnia.
Mam nieprzyjemność oznajmić, że podłamał mnie trochę najnowszy artykuł zamieszczony w marcowym numerze "National Geographic Traveler". I znowu - bo podobna sytuacja miała miejsce w "Poznaj Świat", o którym tutaj - łamałam sobie głowę, czy pani redaktor w ogóle czytała, na co wydaje zgodę? W Travelera zawsze wierzyłam, a teraz?
Mam coraz większe zastrzeżenia, co do idei egzaminu JLPT, ale właśnie stoję przed hamletowskich wyborem, czy zapisać się, czy się nie zapisać na N3. Wszyscy wokół zachęcają mnie, ale ja się trochę obawiam, ponieważ mam nawał pracy, a w niedługiej przyszłość może on nabrać formy lawiny. Stąd też na japoński czasu zostaje mi niewiele, ale przynajmniej zaczęłam, bo od pół roku motywacja mnie zupełnie opuściła. Poza tym N3 to już nie przelewki i mam tego pełną świadomość. I w związku z tym chciałabym polecić wszystkim zdającym materiały pod kątem poziomu N3. Proponuję cztery książki, które aktualnie posiadam:
Osaka ma bardzo specyficzną atmosferę, trudną do opisania. Jak każde duże miasto - jest zakorkowane, ludzie się spieszą, z każdej strony jest się otoczonym przytłaczającymi wieżowcami, ale mimo wszystko - podobało mi się.