Poradnik. Jak to jest z tą wizą do Japonii?


Temat "wizy turystycznej" do Japonii to Never Ending Story, który powraca jak bumerang. Dla mnie oznacza to tylko jedno - muszę wyjaśnić, jak to działa w praktyce, bo "wiz turystycznych" do Japonii nie ma. :-)



Pobyt krótszy niż 90 dni w Japonii

Nie ma wiz dla obywateli Polski przebywających w Japonii do 90 dni. Zostało to uregulowane na podstawie umowy pomiędzy stronami w 1999 roku, dlatego ani nie musimy się tym zajmować, ani interesować, ani przeglądać w popłochu stron Ambasady Japonii. Naszym zadaniem jest tylko i wyłącznie sensownie się spakować i wsiąść do samolotu.


Przelatując w okolicach Chin lub Korei, stewardessy zaczną rozdawać tym, którym będzie to potrzebne, czyli m.in. nam turystom z Polski, karty informacyjne, tzw. Landing Cards. Karty te polecam wypełnić drukowanymi literami. Co potrzebujemy? Kilka podstawowych danych jak: numer naszego lotu (znajdziemy go na boardingu), numer naszego paszportu oraz adres hotelu czy innego miejsca pobytu. Warto mieć te informacje pod ręką, aby nie przekopywać całego bagażu w samolocie. Oprócz tego wpisujemy naszą narodowość, wykonywany zawód np. student (według mnie najlepszy zawód świata) oraz cel wizyty - np. travel.

Dokładnie taki "blankiet pocztowy" otrzymamy od stewardessy:





UWAGA: Przebywając w Japonii do 90 dni nie wolno nam pobierać wynagrodzenia za pracę. Tzn. każda płatna praca w tym okresie jest nielegalna.

A jeżeli ktoś chciałby podróżować po Japonii dłużej niż 90 dni? Każdy dłuższy pobyt dla Polaka w Japonii (i np. Japończyka w Polsce) wymaga uzyskania wizy, którą wydaje się na podstawie: 1. studiów/wyjazdów naukowych, 2. zatrudnienia, 3. aktu małżeństwa (z czego to ostatnie po najnowszych zmianach przepisów ze względu na dużą ilość "lewych" związków nie gwarantuje uzyskania wizy ani w Polsce, ani w Japonii). Aby dowiedzieć się więcej należy skontaktować się bezpośrednio z Ambasadą Japonii w Polsce, najlepiej telefonicznie bądź e-mailowo.


Deklaracja celna przed wjazdem do Japonii


Oprócz kart informacyjnych będziemy osobno wypełniać (również w samolocie) deklarację celną odnośnie posiadanych przez nas przedmiotów. Japonia jako wyspa musi dbać o ekosystem i bezpieczeństwo biologiczne, dlatego przepisy są dosyć restrykcyjne, choć nie zawsze są one restrykcyjnie sprawdzane. Niezależnie od tego, ja osobiście nie polecam ryzykować, próbując przemycić kabanoski.



Wjeżdżając do Japonii, możemy mieć przy sobie i nie musimy deklarować:
  • 3 butelki napojów alkoholowych (każda dodatkowa butelka podlega opłacie w zależności od rodzaju - za whisky zapłacimy 450 jenów, za wódkę 300, a za piwo 150)*,
  • 400 papierosów, czyli 20 paczek (opłata 11,5 jenów za każdy kolejny papieros)* / lub 100 cygar / lub 500 gram tytoniu.
  • 2 uncje perfum - trochę ponad 50 g, czyli jeden flakon,
  • leki na dwa miesiące, w tym leki na receptę z dołączoną do nich receptą,
  • słodycze, suchy prowiant, herbatę, kawę, dżemy, niektóre owoce jak m.in. jabłka, brzoskwinie, gruszki i wiśnie,
  • gotówkę poniżej 1 mln jenów (większość ilość należy deklarować).
* Uwaga: osoby, które zabierają alkohol lub papierosy powinny być pełnoletnie!

Wjeżdżając do Japonii, NIE możemy mieć przy sobie:

  • produktów pochodzenia mięsnego, zawierających jajka, orzechy. Możemy je mieć przy sobie tylko wtedy, gdy zostały zakupione na bezcłowej strefie lotniska (należy zachować paragon),
  • produktów organicznych takich jak krew, włosy, tłuszcz,
  • pornografii i innych materiałów o charakterze obscenicznym "zagrażającym japońskiej moralności",
  • broni, nabojów, materiałów wybuchowych i substancji, z których można je produkować,
  • fałszywych banknotów, monet,
  • pirackich kopii własności intelektualnej,
  • substancji psychoaktywnych (narkotyki - w tym heroiny, kokainy, MDMA, opium, marihuany oraz innych, leki psychotropowe - za wyjątkiem tych dopuszczonych przez japońskie Ministerstwo Zdrowia).

UWAGA: nie drukujemy formularza samodzielnie, wypełniamy go dopiero po otrzymaniu od stewardess na pokładzie samolotu.

Ograniczenia:



  • zwierzęta i rośliny podlegają kwarantannie (i to dosyć długiej), z tego względu jeżeli nie ma takiej konieczności, nie polecam zabierać w podróż do Japonii ukochanych futrzaków.
  • ograniczenia wwozu na główne wyspy i kwarantanna dotyczą również roślin natywnych dla Okinawy np. drzewek mangrowych, które można kupić i hodować później w domu.
  • ograniczenia dotyczą również leków i kosmetyków. 
Więcej informacji na stronie (w języku angielskim): www.customs.go.jp/english/summary/passenger.htm#

Podróż z dziećmi do Japonii

Jeżeli podróżujemy do Japonii z dziećmi w komplecie tj. oboje rodziców lub prawnych opiekunów, nie ma żadnych formalnych wymagań czy ograniczeń. 

Ale względu na częste uprowadzenia dzieci przez jednego rodzica, nierzadko wymagane jest okazanie podpisanej (notarialnie poświadczonej i przetłumaczonej u tłumacza przysięgłego na język angielski) zgody drugiego rodzica na wyjazd dziecka z kraju jego zamieszkania w wyznaczonym terminie. Dotyczy to par w związku małżeńskim, rozwiedzionych lub pozostających w związkach nieformalnych. W samej Japonii ta kwestia może okazać się nieistotna lub pominięta, natomiast brak takiego zaświadczenia może utrudnić lub uniemożliwić nam kontynuowanie podróży na lotniskach przesiadkowych np. w Niemczech. Z tego względu warto się po prostu przygotować wcześniej.

Na lotnisku w Japonii

Po przylocie i po odebraniu bagażu, przejdziemy kontrolę paszportową i celną, jak na każdym innym lotnisku, które obsługuje loty międzynarodowe. Na lotnisku Kansai International czeka na nas kilka osób będących "pomocnikami". Ich zadaniem jest szybkie przejrzenie, czy mamy odpowiednio wypełnione kartę informacyjną oraz deklarację celną. 


Pierwsza kontrola to kontrola dokumentów. Jeżeli nasz paszport nie jest paszportem biometrycznym, zostaną pobrane odciski palców, ponadto kamerka zrobi nam zdjęcie. Zwykle po tylu godzinach lotu nie wygląda się zbyt reprezentacyjnie, ale nic już na to nie poradzimy. W tym miejscu może nam zostać zadane kilka pytań typu: w jakim celu jesteśmy w Japonii (odpowiedź: turystycznym), gdzie się zatrzymujemy (podajemy adres na kartce, najlepiej mieć karteczkę w paszporcie), czy podróżujemy z kimś, czy sami (odpowiedź uzależniona od stanu faktycznego). Po poprawnym odbyciu kontroli dokumentów do naszego paszportu zostanie przyklejona naklejka z tzw. Landing Permission, czyli z pozwoleniem na lądowanie w Japonii w określonym konkretnymi datami 90-dniowym okresie. Wygląda ono tak jak na zdjęciu u góry na lewej stronie paszportu.

Następnie czeka nas kontrola bagażu. Kładziemy bagaż na taśmie i albo zostanie sprawdzony, albo nie. Mogą paść te same pytania, jak w przypadku kontroli paszportowej, ale może też być kilka pytań odnośnie zakazanych przedmiotów i produktów. Moją walizkę podczas wszystkich pobytów w Japonii otworzono zaledwie jeden raz i nic podejrzanego w niej nie znaleziono. Gdy uda nam się spokojnie przejść przez wszystkie etapy kontroli, nie pozostaje nam nic innego jak...


...przekroczyć próg lotniska i cieszyć się udanymi wakacjami!
Następny post
« Prev Post
Starszy post
Następny Post »
45 Komentarzy
avatar

Super opisane. Mnie zaskoczyła deklaracja a w niej informacja że nie wwozimy narkotyków i innych substancji :). Przecież nawet jeśli ktoś wwozi to i tak się nie przyzna... ale ogólnie dokumenty są b. proste do wypełnienia

Odpowiedz
avatar

Wbrew pozorom nie chodzi o to, że oczywiste jest to, że się nie przyznajemy (choć i tacy "mądrzy" się znajdują i to wcale nie jakoś specjalnie rzadko), ale o poświadczanie nieprawdy. :-)

Odpowiedz
avatar

Dobrze wiedzieć - znajomi straszyli mnie (z Dubajem zresztą również, a okazało się, że wiza jest tam wbijana do paszportu ;p), że proces z wizą trwa dłużej niż z USA ;p

Odpowiedz
avatar

Procedura trwa bardzo krótko i nie ma z tym żadnych problemów. Także nie słuchaj znajomych, bo coś zmyślają ;-)

Odpowiedz
avatar

Ps. to co jest w paszporcie, to nie jest wiza, tylko pozwolenie na lądowanie :-) wiz nie ma.

Odpowiedz
avatar

Bardzo dziękuję za ten wpis. Osobiście nigdzie wcześniej nie znalazłem szczegółowej informacji na ten temat. Do tego zaciemniają nieco obraz informacje dot. JR Pass gdzie przewijają się informacje o wymogu posiadania wizy na 90 dni.

Odpowiedz
avatar

Cała przyjemność po mojej stronie :-) Te zasady dotyczą Polaków i są przeze mnie na własnej skórze sprawdzone.

JR Pass wymaga właśnie tego pozwolenia na lądowanie do 90 dni, ponieważ może być on używany tylko do celów turystycznych - normalnie, mając wizę np. roczną, nie można korzystać z JR Pass.

Odpowiedz
avatar

wiem. Chociaż może o to chodzi, o tych "inteligentnych" inaczej co niechcący się przyznają, że coś wwożą :)

Odpowiedz
avatar

A propos - jak 3 lata temu jechaliśmy do Japonii na wycieczkę to wylatywaliśmy z Berlina i Pani na odprawie sprawdzała czy Polacy na prawdę mogą bez wizy wjechać do Japonii. Nieco ręce nam opadły bo w końcu chyba powinna to wiedzieć

Odpowiedz
avatar

Powinna, ale trzeba jej wybaczyć ;-) może nowa była :D ? Ja nigdy nie miałam problemu na żadnym lotnisku, co prawda - kiedyś będzie musiał być ten pierwszy raz.

Odpowiedz
avatar

Oh! Dziękuję Ci bardzo za ten wpis. Lecimy do Japonii w październiku. Planujemy dużo zwiedzać, więc nie bierzemy walizek. Pakujemy się tylko w plecaki, które posłużą w samolocie jako bagaż podręczny. Mój problem polega na tym, że miewam migotanie przedsionków od czasu do czasu. W czasie trwania muszę mieć przy sobie zastrzyki z heparyną. Czy mogę je mieć na pokładzie? Dość szczegółowe pytanie.
Może podpowiesz mi jakie ubezpieczenie zdrowotne wykupić, gdybym rzeczywiście potrzebowała pomocy japońskiej służby zdrowia. Czy będę w stanie porozmawiać z lekarzami po angielsku?

Odpowiedz
avatar

Już mówię, jak to wygląda. Aby zabrać te zastrzyki ze sobą na pokład samolotu, należy sprawdzić dokładnie zasady na stronie linii lotniczej. Jeżeli nie ma nic na stronie, to trzeba bezpośrednio zadzwonić na infolinię i zapytać, jakie dokumenty są wymagane. Najprawdopodobniej nie będzie problemu w momencie posiadania przy sobie odpowiednich zaświadczeń lekarskich (przetłumaczonych u tłumacza przysięgłego) oraz recepty (pewnie też przetłumaczonej).

Do Japonii potrzebujemy tylko receptę (przetłumaczoną i opisaną), natomiast wątpię, by ktokolwiek o to pytał. I też nie polecam się wychylać bez potrzeby. :-)

Jeśli chodzi o ubezpieczenie mam bardzo dobre doświadczenia z Allianzem, natomiast tak naprawdę każda firma gwarantuję pokrycie kosztów w razie czego - czy to będzie PZU czy cokolwiek innego. Trzeba tylko dokładnie sprawdzić warunki umowy przed popisaniem. :-)

Odpowiedz
avatar

W szpitalu powinien być lekarz, który mówi chociaż trochę po angielsku. Osobiście nie mam z tym doświadczeń, więc nie potrafię udzielić miarodajnej odpowiedzi na to pytanie.

Natomiast jeżeli miałabyś się czuć pewniej, przygotuj dla mnie tekst: "Jestem chora na..., przyjmuję leki (nazwa łacińska substacji) w takich a takich dawkach" oraz wszystkie inne ważne dla Ciebie w przypadku nagłego pogorszenia stanu zdrowia informacje. Następnie wyślij mi na maila. My przetłumaczymy go dla Ciebie na język japoński. Będziesz mogła tę kartę wydrukować, zalaminować, żeby się nie zniszczyła i po prostu mieć przy sobie. Może będziesz się czuć bezpieczniej i pewniej? :-)

Odpowiedz
avatar

Nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego, jak bardzo jestem Ci wdzięczna.:))))
Napiszę zaraz i wyślę Ci na maila. Dziękuję, dziękuję, dziękuję.

Odpowiedz
avatar

O to też, bo w przypadku USA "inteligentnych inaczej" jest całkiem sporo :P To i pewnie do Japonii też inteligencja światowa lata ;-)

Odpowiedz
avatar

Jeśli wysyłałaś maila, to nadal do mnie nie dotarł.

Odpowiedz
avatar

Hej!

Dziękuję za obszerne informacje. Mam jednak pytanie, nieco bardziej skomplikowanej natury, ale może będziecie wiedzieć :)
Otóż, zaczynam pracę w Japonii od listopada, ale przed będę trochę zwiedzać Azji na wizach turystycznych. Dokument, dzięki któremu będę mogła ubiegać się o japońską wizę pracowniczą nie będzie jeszcze gotowy w momencie wyjazdu, więc chciałabym go wyrobić w Chinach bądź innym kraju azjatyckim. Czy jest to możliwe? Wiem, że żeby móc ubiegać się w danym kraju o wizę, trzeba mieć wizę tego danego kraju. Jak to dokładnie jest?

Odpowiedz
avatar

Jest rzeczywiście skomplikowany przypadek. Jeżeli proces wizowy rozpoczął się na miejscu w Polsce, nie wiem, czy to w ogóle będzie możliwe, ponieważ w momencie wydania pozytywnej decyzji, jedzie się z paszportem, aby tę wizę do niego wbić.

Zaczęłabym poszukiwania informacji od naszej ambasady Japonii, oni są bardzo mili i pomocni. Można pisać do nich maile, odpisują ;-) Powinno być od razu jasne, czy placówki mogą między sobą wymieniać się takimi dokumentami, czy nie. A później proponowałabym skontaktować się mailowo z ambasadą Japonii w Chinach.

Odpowiedz
avatar

To jest tak, że biuro imigracyjne w Japonii wystawia i wysyła na adres domowy dokument, z którym możesz iść później do ambasady po wizę. Chciałam zrobić tak, żeby ten dokument został mi wysłany np do Chin, żebym mogła z nim wyrobić wizę w ambasadzie Japonii w Chinach. Moje pytanie brzmi czy będę mogła ubiegać się z tym dokumentem o wizę pracowniczą w jakimś kraju Azji na wizie turystycznej do tego kraju (np Chiny albo cokolwiek)?

Odpowiedz
avatar

Niestety nie mam pojęcia, bo nigdy nie byłam w takiej sytuacji. :(
Jedyne co powinnaś zrobić, to skontaktować się z ambasadą, oni muszą takie rzeczy wiedzieć i mają obowiązek udzielić informacji.

Odpowiedz
avatar

Kontaktowałam się, ale udzielono mi informacji, że żeby móc załatwiać sobie wizę do jednego kraju w jakimś innym trzeba mieć wizę poświadczającą stały pobyt w tym kraju (przykładowo: chcę w Chinach ubiegać się o wizę do Japonii, muszę mieć wizę PRACOWNICZĄ albo studencką do Chin, bo turystyczna nie przejdzie...). Dlatego pytam czy może orientujesz się, czy faktycznie tak jest... Albo czy może w jakimś innym kraju nie ma takiego obowiązku. Dzwonić po wszystkich ambasadach Japonii w każdym kraju też ciężko, a na maile nie odpisują...

Odpowiedz
avatar

Ok, to już wszystko jasne. Jeśli chodzi np. o Pana Sól, to o przedłużenie wizy polskiej może zrobić tylko w Polsce. Raz mieliśmy taką sytuację, że byliśmy za granicą i pamiętam wracaliśmy specjalnie do Polski po dokumenty.

Nie dam sobie ręki uciąć, ale, biorąc pod uwagę to co sama napisałaś, plus kwestie wizowe Pana Sól, które przerabiamy co jakiś czas, wydaje mi się, że też będziesz musiała wrócić. :/

A to że ambasada nie odpisuje to jest skandal. Japońska ambasada odpisuje Pan Sól w ciągu max 1-2 dni.

Odpowiedz
avatar

I Pan Sól też jest na wizie pracowniczej w Polsce.

Odpowiedz
avatar

Przynajmniej do Japonii można się bez problemu udać na dość długi wyjazd :) super!

Odpowiedz
avatar

A jeśli nie mamy przed przyjazdem zaplanowanych miejsc noclegów?

Odpowiedz
avatar

Zawsze bezpieczniej jest mieć zaplanowany chociaż jeden nocleg, aby można to było w razie czego sprawdzić, wydaje mi się jednak, że trzeba mieć strasznego pecha, aby nie przejść przez kontrolę tylko z tego powodu. Dużo osób jedzie "w ciemno". :-)

Odpowiedz
avatar

Dziękuję za szybką odpowiedz. A wie Pani jak jest ze znajomością rosyjskiego w japonii?

Odpowiedz
avatar

Nie mam 100% pewności, ale wydaje mi się, że z tym językiem jest jeszcze gorzej niż z angielskim. Myślę, że na północy Japonii [Aomori, Hokkaido] czy na terenach "graniczących" z Rosją można się rosyjsko języcznej osoby spodziewać. Zapotrzebowanie na ten język istnieje, ale nie jest zbyt wielkie...

Odpowiedz
avatar

Latam sama z dzieckiem wiec troche mnie zaskoczylo z tym pozwoleniem drugiego rodzica na podroz. Do tej pory tylko spotkalam sie z tym lecac do Kanady ale nigdy mnie w Azji o to nie pytali ( Chiny, Hong Kong, Indonezja). No cos, musze wybrac sie z mezem do notariusza

Odpowiedz
avatar

Wydaje mi się, że rzadko się to zdarza, ale byłam osobiście świadkiem takiego wydarzenia na polskim lotnisku po powrocie z Niemiec i stąd ta informacja u mnie na blogu.

Przede wszystkim ucierpiało dziecko, które nie dość, że było zmęczone, bo już było bardzo późno, to jeszcze widok kilku "mundurowych" wzmagał płacz.

Gdy moja niepełnoletnia kuzynka leciała do Stanów z koleżankami, miała - tak jak i reszta - zgody obojga rodziców poświadczone notarialnie. Prawdopodobnie Ameryka Północna w ogóle tego wymaga.

I tak jak napisałam, wydaje mi się, że w Azji nikogo to nie interesuje, ale na przesiadkowych lotniskach już może i wtedy niepotrzebnie traci się czas, pieniądze i nerwy.

Odpowiedz
avatar

Witam,
zapewne będzie to głupie pytanie ale co należy wpisać w rubryce "number of alien registration"?
A drugie pytanie to w okienku "port of embarkation/disembarkation" należy wpisać "Warszawa Frederic Chopin/Tokyo Narita" czy na odwrót?

Odpowiedz
avatar

Mam dokładnie to samo pytanie. Niby człowiek przetłumaczy to sobie na język polski a i tak nie jest to do końca jasne xD

Odpowiedz
avatar

Na szczęście w tych rubrykach my niczego nie wpisujemy ;-) nie nadajemy sobie sami numerów ani nie informujemy wcześniej niż przy wyjeździe, z jakiego lotniska odlatujemy do Polski. To robi kontrola lotniska.

Wypisujemy to, co jest obrysowane grubym konturem. :-)

Odpowiedz
avatar

Witam, dotychczas w tych rubrykach wpisywałem nr lotu powrotnego i skrót nazwy lotniska (np. NRT dla Narita Tokyo) z którego będę opuszczał JP (i podpis, rzecz jasna - chociaż nie jest w grubej ramce...).

Odpowiedz
avatar

Pewnie, że można, ale to nie jest konieczne :-)

Odpowiedz
avatar

Gdzie załatwić wizę jeśli sie chcę uczyć tam i jak długo to trwa?

Odpowiedz
avatar

Lecę do Tokio za dwa tygodnie...i wypełnienie tych kartek jest dla mnie mocno stresujące :( Trochę nie rozumiem tej drugiej...mogę prosić o jakieś tłumaczenie? :((

Odpowiedz
avatar

Hej. Mam pytanie o te przepisy celne. Skąd taka duża rozbieżność pomiędzy informacjami z japońskiej strony rządowej, a naszego MSZ? http://www.tokio.msz.gov.pl/pl/informacje_konsularne/podroz_do_japonii1/ Chodzi mi w szczególności o zakazie wwożenia "produktów pochodzenia mięsnego, zawierających jajka, orzechy. Możemy je mieć przy sobie tylko wtedy, gdy zostały zakupione na bezcłowej strefie lotniska (należy zachować paragon)". Nasze MSZ poddał całkowicie odwrotną do tego informację: "Zakaz wwożenia
żywności pochodzenia zwierzęcego, nawet zakupionej na lotniskach europejskich, w sklepach bezcłowych". Nie mogłam też znaleźć na japońskiej stronie informacji podanej przez Ciebie, którą tu zacytowałam. Możesz mnie olśnić trochę w tej kwestii, bo zaintrygowała mnie bardzo ;)

Odpowiedz
avatar

Jestem w szoku! Jak zobaczyłam tytuł wpisu momentalnie zszokowałam się swoją głupotą. Planuję podróż, a zapomniałam o wizach! A tu taka niesodzianka :D w sumie jestem bardzo zaskoczona, że nasz polski naród ma taki przywilej, ale baaardzo mnie to cieszy!

Odpowiedz
avatar

Jestem w szoku! Jak zobaczyłam tytuł wpisu momentalnie zszokowałam się swoją głupotą. Planuję podróż, a zapomniałam o wizach! A tu taka niesodzianka :D w sumie jestem bardzo zaskoczona, że nasz polski naród ma taki przywilej, ale baaardzo mnie to cieszy!

Odpowiedz
avatar

czy mając 18 lat (czyli w Japonii wciąż nie będę pełnoletnia) mogę mieć alkohol w walizce ? :D

Odpowiedz
avatar

Przepraszam za niedyskretne, osobiste pytanie (olej proszę, jeśli Ci się nie spodobało, nie będę ponownie pisać i nalegać na odpowiedź): czy Pan Sól jest Twoim małżonkiem? Jeśli tak, to potrzebna mu jakakolwiek wiza w Polsce? Zawsze myślałam, że po wzięciu ślubu osoba z obcego kraju może dosyć swobodnie żyć w kraju małżonka...

Baba Jaga

Odpowiedz
avatar

Dziękuję za odpowiedź. Nie ja pytałam, ale właśnie o to chciałam zapytać :D

Baba Jaga

Odpowiedz
avatar

Wbrew pozorom są takie sytuacje że wwozi się narkotyki legalnie (np. leki/morfina). I wtedy się wpisuje. Oczywiście do tego trzeba mieć pozwolenie z Min. Zdrowia.

Odpowiedz


WSZYSTKIE KOMENTARZE O CHARAKTERZE REKLAMOWYM BĘDĄ KASOWANE.