Łupieżcza wyprawa po książki Pie Books


Nowa dostawa książek do Taniej Książki w Feniksie we Wrocławiu! I co najdziwniejsze - były cztery książki dotyczące Japonii w tym dwie z nich japońskojęzyczne! Mimo deficytu i wyliczaniu co do grosza, musiałam je kupić niezależnie od sytuacji, przede wszystkim dlatego że dotyczyły mojej ulubionej dziedziny, czyli grafiki i designu.

Hōryūji w Ikarudze koło Nary - to tylko 1300 lat historii


W Narze świątyń jest bez liku, więc i czasu trzeba mieć sporo i kondycji do maszerowania jeszcze więcej. Zwykle nie odwiedza się miejsc tych ulokowanych dalej, gdzie dojazd może być skomplikowany, a szkoda, bo tam zwykle turystów jest relatywnie mniej. A może to tylko kwestia pory roku?

Poradnik. Tanie i drogie sushi w Japonii



Ja - białas z porażeniem kubków smakowych - znam dobrze polską profanację sushi i nadal smakuje mi ona najbardziej. Jestem nawet w stanie przeżyć serek philadelfię (ale to w wyjątkowych przypadkach), który przyprawia pana Sól o prawdziwe mdłości. Będąc przyzwyczajoną do tego rodzaju sushi z powszechnie dostępnymi rybami jak łosoś, tuńczyk, węgorz, ryba maślana, krewetka, nie mogłam się przestawić na wersję z innymi - ekstremalnie świeżymi - rybami.

Rozpieszczeni japońscy turyści i kilka stereotypów


Pomyślałam sobie, że napiszę kilka słów na temat japońskiego sposobu podróżowania. Bo obrósł według mnie różne mity, które trzeba obalać. A skąd czerpię informacje na temat japońskich turystów? Otóż z najlepszego źródła - brat pana Sól jest przewodnikiem wycieczek i podróżuje po całym świecie wraz ze słynnymi grupkami. Robi to od wielu, wielu lat. Choć to, co opiszę, to nie tylko jego doświadczenia.


Z witą w ogrodzie japońskim w Jarkowie

 


W związku z tym, że 15 sierpnia to dzień wolny od pracy, postanowiliśmy wykorzystać ten czas i zwiedzić trochę nasz region. Pojechaliśmy do Kotliny Kłodzkiej, żeby zmienić krajobraz, obejrzeć festiwal orientalny w Dusznikach, a przy okazji odwiedzić drugi w Polsce ogród japoński w Jarkowie koło Lewina Kłodzkiego. 

Poradnik. Co zjeść w Japonii? Lody o smaku zielonej herbaty!


"Potrawą", której najbardziej mi po powrocie do Polski brakuje, są lody. Oczywiście te o smaku zielonej herbaty, bo przecież inne można kupić. Kiedy byłam pierwszy raz w Japonii w ramach przywitania się z rodzinką, mama Pana Sól poczęstowała mnie lodami o smaku zielonej herbaty amerykańskiej firmy Haagen Dazs. I to było takie wspaniałe, że od tego momentu za każdym razem czeka na mnie kilka kubeczków w zamrażalniku...  


Kupić psa w Japonii? Smutne obserwacje


Jednej rzeczy, której nie mogę przyswoić/zrozumieć/zaakceptować, to sklepy zoologiczne. I nic mnie do nich nie przekona ani żadna argumentacja do mnie nie przemówi, o ile to nie będzie profesor-kynolog z 40-letnim doświadczeniem i własną hodowlą. Musicie wybaczyć, ale kocham wszystkie psiaki. Co tak bardzo mnie zdenerwowało?

Świątynia Tōdaiji w Narze i posąg wielkiego Buddy


Tōdaiji to przykład sztuki realistycznej, w której dominuje siła. Wszystko musi świadczyć o potędze, stąd też wielka brama Nandaimon wraz ze strzegącymi świątyni drewnianymi posągami również imponujących rozmiarów, zwanych niō.