Przydomowy ogród japoński - od środka


Zauważyłam, że niesłabnącą popularnością cieszy się post Japońskie domy od środka, wobec czego postanowiłam przygotować wpis na temat zwykłego przydomowego japońskiego ogródka. A zatem dzisiaj będzie ogrodniczo i kwitnąco (choć botanik jest ze mnie żaden, miałam fachową pomoc). Japońska sztuka ogrodowa inspiruje ludzi na całym świecie, którzy lepiej lub gorzej ją kopiują. Ja i tak podziwiam wszystkich grabiących kamyczki i przycinających wielkie drzewa bonsai. 



Na Dolnym Śląsku są dwa ogrody japońskie - jeden najsłynniejszy i profesjonalnie zaprojektowany we Wrocławiu oraz prywatny ogród w Jarkowie (zdjęcia z ogrodu tutaj: klik). 

Czy każdy Japończyk ma takie zacięcie do tradycji, sączy ceremonialną herbatę w pawilonie i spogląda na kojącą zieleń ogrodu? Dla fascynatów tradycyjną Japonią byłoby to optymalne, jednak rzeczywistość jest czasami odmienna od wyobrażeń...


To, że mam - i dzięki temu mogę pokazać - zdjęcia ogrodu, zawdzięczam mojej Babci, która koniecznie chciała wiedzieć, jakie kwiaty hoduje Mama Pana Sól, żeby ewentualnie mogła skądś zaczerpnąć trochę inspiracji. I rzeczywiście niektóre gatunki kwitną teraz w jej ogródku.    


Zapraszam na wędrówkę po ogrodzie Rodziców Pana Sól. Będzie to kompilacja zdjęć z kilku lat do wczoraj. Mama Pana Sól była tak miła i dosłała mi wczoraj trochę nowych fotografii. Przy okazji prawie wszystkie rośliny zostały podpisane, więc możecie poznać nazwy kwiatów po japońsku. 


Dom Państwa Sól ma kształt litery L, dlatego ostał się kawałek, na którym można było zagospodarować warzywnik i trochę rabatek z kwiatami ozdobnymi. Sam ogród jest niewielkich rozmiarów i rozciąga się wokół budynku. Oprócz uprawy warzyw i owoców jest to podstawowe miejsce do wieszania prania. I wielkie zdziwienie malowało się na twarzach, gdy na pytanie: "A co wy robicie z praniem?" odpowiedzieliśmy, że u nas pranie wieszamy w pokoju, bo balkonu niestety nie mamy, ale drzwi balkonowe i kratkę jak najbardziej... Było to dla nich nie do pomyślenia, ale tak to bywa, że polskie komunistyczne bloki z płyty nie zawsze zapewniają lokatorom taki luksus jak balkon.


Mimo tego że ogród nie stanowi ucieleśnienia tradycji, ma pewne "akcenty". Bramę wejściową okalają przystrzyżone elegancko drzewa. Na uliczkach w tej okolicy wszyscy mają mniej więcej takie same:




 Za bramą wejściową wygląda to mniej więcej tak:


 

Ogólny widok na ogród:


  
Tutaj: piękna lagestremia, po japońsku サルスベリ [czyt. saruzuberi]. Roślina ta występuje w Azji Południowo-Wschodniej i Australii.



Następnie po wewnętrznej stronie ogrodu, wzdłuż przy ścianie rosną sobie bratki パンジー [czyt. panjii], rosną i tulipany チューリップ [czyt. churippu] (czyli mało egzotycznie, ale za to kolorowo!). Z bliska rabatka przedstawia się następująco:




Z innych kwiatów ozdobnych kwitną również gazanie, czyli po japońsku ガザニア [czyt. gazania]...



 

...oraz białe kwiatki zwane スノーボール [czyt. sunoo booru] czyli Snowball (kula śnieżna), jak również znane pod nazwą ノースポール [czyt. noosu pooru], czyli North Pole (Biegun Polarny), często mylone z popularną margaretką. Po polsku ten kwiat nazywa się złoceń karłowy


 Mamy też カラー [czyt. karaa], czyli piękne białe kalie:


A tu rośnie popularny chwast, który najwyraźniej tutaj chwastem nie jest. Nazywa się dumnie カタバミ [czyt. katabami], czyli szczawik różowy. Są to jedynie liście, ale gdy roślina kwitnie, ma drobne różowe kwiaty o intensywnie barwie.


Na środku ogrodu stoi ładna dekoracyjna misa z wodą:


Wokół donicy posadzone zostały geranium, ゼラニューム [czyt. zeranyuumu].


Przy ogrodzeniu rośnie sobie agapant afrykański, znany też jako afrykańska lilia, po japońsku nazywa się アガパンサス [czyt. agapansasu]. Na tym zdjęciu właśnie przekwita...


Idąc dalej, natrafimy na rdzennie japońską roślinę z rodziny liliowatych, która występuje pod nazwą aspidistra wyniosła, czyli ハラン [czyt. haran]. Możną ją hodować w domu, w doniczkach. Nie jest wymagająca i przy okazji bardzo odporna, wręcz "nieczuła", często wykorzystywana do ikebany.


Ponadto rośnie tu hortensja krzewiasta (drzewiasta czy drzewkowata) "Anabelle" po japońsku znana jako アナベル [czyt. anaberu].


Pojawia się też nutka egzotyki, ponieważ ma swoje miejsce roślina pochodząca z Ameryki Środkowej i Południowej - Lantana pospolita, po japońsku ランタナ [czyt. rantana]. Jest teoretycznie rośliną ozdobną, ale też i wrednym chwastem.


Tu trochę nieostre zdjęcie, ale mogę pokazać szałwię drobnolistną zwaną チェリーセージ [czyt. cheriiseeji].


W tym roku Państwo Sól zdecydowali się zrobić roślinną zasłonę, która będzie przynajmniej w części zacieniać dom, co jest latem bardzo przydatne. Jest to goya - rdzenna roślina z Okinawy, stanowiąca składnik wielu japońskich potraw - po polsku nazywa się genialnie - przepękla ogórkowata. W smaku jest gorzkawa, więc nie wszyscy za nią przepadają. Udało się już wyhodować owoce.


Żeby ta "roślinna ściana" nie była monotematyczna, brzydka i nudna zostały w nią wplecione wilce, często mylone z powojami. Po japońsku nazywają się 朝顔 [czyt. asagao], czyli "poranna twarz", a po angielsku "morning glory". Jak widać, żyją z goyą w pełnej symbiozie i przyjaźni...


W tamtym roku udało się Mamie Pana Sól wyhodować dosyć imponujący amarylis, czyli アマリリス [czyt. amaririsu].

 

Inne rośliny warzywne oprócz goyi to groch zwyczajny po japońsku エンドウ [czyt. endou]:


Wyhodowane i użyte w naszych sałatkach, słodkie pomidorki koktajlowe (w Polsce też z sukcesem się je hoduje w doniczkach):


Tutaj niestety nie wiem, co to za roślina, ale też warzywna (akurat nie mam podpisu do tego zdjęcia):


A na zakończenie japońska ogrodowa fauna, która straszyła mnie niemal każdego dnia - jak każda zwierzyna w Japonii - duża i kolorowa:


Na tym naprawdę niewielkim kawałku ziemi, udało się zebrać ciekawą kolekcję. Czy jest to zestaw standardowy? Trudno mi powiedzieć, ponieważ zarówno Babcia Pana Sól jak i jego Ciocia mają zupełnie inne ogrody i hodują inne kwiaty, choć być może nie zwróciłam na to szczególnej uwagi. 


Następnym razem przyjrzę się dokładniej.


Następny post
« Prev Post
Starszy post
Następny Post »
5 Komentarzy
avatar

Świetny post! Poza ostatnim zdjęciem, brrr. :)

Odpowiedz
avatar

Dziękuję! :) No takich stworów było aż nazbyt...

Odpowiedz
avatar

ja niestety jestem "roślinnym" beztalenciem, ale mogłabym mieć taki ogródek :)

Odpowiedz
avatar

Świetne zdjęcia, cudne roślinki, ale ostatnie mnie przeraziło ..;)
Zapraszam do mnie vickimousie.blogspot.com ^^

Odpowiedz
avatar

Bardzo fajnie opisane i ładne zdjątka. Dziękuje za miłą lekturkę ;)

Odpowiedz


WSZYSTKIE KOMENTARZE O CHARAKTERZE REKLAMOWYM BĘDĄ KASOWANE.